Fajnie się żyje tu i teraz
Felietonia

Żyję tu i teraz, bo lubię po prostu być

Masz tak czasem, że bardzo nie chcesz  być w miejscu, w którym akurat jesteś, bo coś? Bo pogoda nie taka. Bo za ciepło albo za zimno. Za za mokro, za sucho. Cały czas źle. Bo miasto za małe. Bo Ci się tu nudzi.  Chciałbyś być teraz gdzieś indziej, bo Tu źle się czujesz tu i teraz. Masz tak?

Ja nie. Staram się doceniać każde tu i teraz. Nawet, jeśli mnie nie rozpieszcza.

Lubię narzekać. I bardzo lubiłam jeszcze do niedawna trzeszczeć o tym, jak to TU nie ma Łodzi. Ale mam chyba teraz nadmiar witaminy D i czuję się dobrze. Każde miejsce ma swój urok. Swój klimat i swoje własne zalety. Ostatnio zaczęłam je dostrzegać. I doceniać. Podoba mi się w moim małym miasteczku, na moim podwórku, w moim ogrodzie, z książką. Podoba mi się u mojego chłopaka na wsi, gdzie gram w planszówki z jego rodziną.

Wszystko jest po coś

Lubię doceniać wszystkie chwile. Te złe też. Bo to one pokazują mi, jak ważne są te dobre. Lubię budzić się i czuć, że jestem właśnie tu, gdzie chciałam. Że przede mną dzień pełen wyzwań i że mogę cieszyć się słońcem, deszczem, sukcesami i porażkami. Bo ostatecznie nawet z nich zawsze wychodzi coś dobrego. Przynajmniej tak staram się przez cały czas myśleć.

No, przez większość czasu.

Fajnie się żyje tu i teraz

Podoba mi się pęd wielkiego miasta, natłok dźwięków i wielkomiejski standard, gdzie słońce ustępuje drapaczom chmur. Lubię być. Wsłuchiwać się w audiosferę każdego miejsca, w którym jestem. Nieważne, czy to cykady i szum wody, rozgardiasz na straganie czy odgłosy frustracji korka ulicznego. Lubię być właśnie TU. Ważne jest, żeby w każdym z tych miejsc BYĆ. I doceniać bycie właśnie tutaj. I teraz.

Umiesz tak?