Audioschizofrenia

Codziennie do ludzkich uszu docierają setki różnych dźwięków. Gdzieś z sąsiedniego balkonu słychać jak york z kokardką na głowie udaje większego, niż jest. Na dole dzieciaki ścigają się na rowerach. Piętro wyżej sąsiad głośno słucha muzyki, przez co Twoje mieszkanie trzęsie się w rytm basowych uderzeń. Na skrzyżowaniu ktoś zatrzymuje nagle auto, przez co opony prezentują swoje wysokie C. Ktoś inny wciska klakson o wiele dłużej, niż tego wymaga sytuacja. Gdzieś daleko na sygnale pędzi karetka, zagłuszając wszystko dookoła siebie. Między ścianami balkonu delikatnie szumi wiatr, u sąsiada sztućce grają koncert pod batutą talerzy, wieczorem w garażach słychać podchmielone męskie rozmowy.

Każdego dnia człowiek słyszy tysiące ludzkich spraw. Telewizor wrzeszczy o nowych promocjach na pralki, sąsiad z góry uderza młotkiem w ścianę tak długo, aż zacznie kląć z bólu. Pani Basia opowiada w autobusie pani Bożence, jak to kupiła truskawki za sześć pięćdziesiąt na Elizówce, a ledwo odrośnięty od ziemi blondynek chwali się koledze nowym telefonem. Gdzieś piętro wyżej ktoś próbuje się do kogoś dodzwonić, a ajfonowy dzwonek domyślny coraz głośniej domaga się atencji.

Dużo tego, co? Założę się, że na co dzień nie zwracasz na tę całą społeczną kakofonię uwagi. Normalny człowiek tego nie robi.

Dopóki nie ma migreny.

Migrena jest jak kac, tylko bardziej. Kac, jakkolwiek intensywny, nie odbija się echem w zatokach, uszach i dziąsłach. Kiedy człowieka dopada atak migreny, nagle okazuje się, że zasłonięcie wszystkich okien i wyłączenie wszystkich mediów jest na nic. Bo dopiero wtedy okazuje się, jak bardzo świat hałasuje. Dopóki nie masz migreny, nie wiesz, jak głośno pracuje lodówka czy telewizor (nawet wyłączony). Jak bardzo ściany Twojego mieszkania chłoną i odbijają złośliwym echem wszystkie przejeżdżające nieopodal samochody. Nie myślisz o tym, że sąsiad z góry chodzi na piętach ani o tym, jak Twoja druga połówka hałasuje, pstrykając długopisem. Nie masz pojęcia, jak głośna jest cisza.

To już nawet nie chodzi o sam ból głowy. Mając migrenę, dociera do człowieka tyle bodźców dźwiękowych, których nie słyszy na co dzień, że całkiem śmiało może pomyśleć, że to jakiś rodzaj schizofrenii. Bo czym to jest, jeśli nagle słyszysz głosy? Których nie słyszałeś wczoraj ani nie usłyszysz za kilka dni?