Co dobrego w sierpniu

No i nastał wrzesień. Moja ukochana jesień już bliżej niż dalej. W końcu spocone plecy ustąpią miejsca zwiewnym subtelnym płaszczom jak z nowojorskiego serialu, duchota odejdzie w chłodny cień, a jesienny deszcz stworzy wspaniały londyński klimat i nastroją do pracy. Powoli zaczyna robić się chłodniej, więc i humor się poprawia, dlatego dzisiaj zapraszam na porcję dobrych wibracji. Co dobrego u mnie w sierpniu? 

Koniec Fodmap

To pierwsze, co przychodzi mi do głowy. W końcu mogę jeść absolutnie wszystko, co wpadnie mi do japy. W większości przypadków. Rozpisywałam się już tyle razy na ten temat, że tyle wystarczy. Koniec diety, juhu!

Kilka dni detoksu

Jeden detoks za mną, przyszła pora na ten psychiczny. Przy okazji wyjazdu do rodziców mojego K. spędziłam trochę czasu na łonie natury. Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo wielkomiejska ja potrzebuje tej przyjemnej ciszy.Śpiewu ptaków, dźwięku trawy poruszanej wiatrem, kombajnu gdzieś w oddali… I pieczonych ziemniaczków z prawdziwego ogniska.

Bardzo miłe spotkanie

W jednej z lubelskich kawiarni spotkałam się w tym miesiącu z cudowną osobą. Bardzo ciepłą, pozytywną, zaangażowaną w swoją pracę. Nie mogę (i nie chcę) póki co pisać nic więcej, ale to spotkanie było dla mnie bardzo ważne.

Pierwszy raz z tenisem ziemnym i minigolfem

To był zdecydowanie miesiąc aktywności na świeżym powietrzu. Spróbowałam gry w minigolfa – naprawdę polecam! Natomiast będąc u rodziców K. graliśmy wspólnie w tenisa ziemnego. W tym akurat jestem cienka jak barszcz, ale nie ma to znaczenia – było super!

Lublin z drugiej ręki

Uwielbiam buszować po secondo handach. Zawsze znajduję tam jakieś perełki. W swojej rodzinnej miejscowości mam kilka ulubionych i szukałam też czegoś w Lublinie. I przypadkiem, idąc po kompleks witamin do apteki, odkryłam prawdziwą petardę! Ogromny wybór, ogromna przestrzeń, świetne ceny, a i same ubrania nie wyglądają na znoszone czy zmechacone. Dobrych metek też nie brakuje. I spotkać youtuberki można. Będę jednak samolubną zołzą i jego adres zachowam dla siebie.Taka będę!

Spotkanie po latach

Różne są powody, dla których rzadko odwiedzam Rzeszów, od kiedy się przeprowadziłam. W sierpniu znalazłam trochę czasu i wróciłam na chwilę na stare śmieci. I nawet udało mi się spotkać ze znajomymi ze studiów. Co prawda było to szalenie krótkie spotkanie, niemniej bardzo pozytywne 🙂

A jak u Ciebie z sierpniowymi wibracjami?