Wyzwanie: Styczniowy detoks głowy. Cz. III – odgracanie doby

Witaj w sobotę! Dziś rozpoczyna się trzeci tydzień naszego wyzwania Styczniowydetoksgłowy. Wszystkie zadania wykonane? Mam nadzieję, bo tutaj wszystko ma swoje konsekwencje. Więc teraz weź głęboki wdech i wolne w pracy, bo zaczynamy najbardziej wymagającą część, czyli odgracanie doby.

Żyjemy w ciągłym pędzie i  mamy coraz mniej czasu dla siebie. Albo przez brak organizacji wszystkie obowiązki rozwlekamy na cały dzień, a potem zamiast godziny wolnego mamy sześć razy po 10 minut. W tym tygodniu będziemy wspólnie kumulowali ze sobą obowiązki, żeby zyskać więcej czasu dla siebie. Zaczynamy!

Pamiętasz kartkę z zadaniami na styczeń, którą miałeś sporządzić dwa tygodnie temu? Znajdź ją i zerknij  jeszcze raz. Zobacz, ile zadań zaznaczyłeś kolorem (czyli tych, które nie mają określonego deadline’u i możesz je wykonać w dowolny dzień). Zostaw ją na widoku i przeczytaj mój przepis na więcej czasu. Na razie zapomnij o zadaniach, które na Ciebie czekają.

Odgracanie doby krok po kroku

Określ przedział czasowy

To znaczy dziel zadania na partie, jeśli nie radzisz sobie z zaplanowaniem całego miesiąca od razu, najpierw zajmij się tygodniem. Albo nawet dniem. Planowanie miesiąca z czasem przestanie sprawiać Ci problem.

Spisz wszystko, co masz w tym czasie do zrobienia

Mam tu na myśli wszystko. Każdą najdrobniejszą rzecz, w tym też planowane posiłki czy zajęcia na uczelni. Wpisz wszystko w poszczególne dni, możesz to spokojnie zrobić na byle jakiej karteczce, to jest tylko szkic do dalszego planowania.

Określ, kiedy masz najmniej wolnego czasu i wykreśl te dni

Nie ma sensu ich zapychać jeszcze bardziej. Przykładowo, w poniedziałek mam zajęcia do 19 i nie wpycham sobie na siłę obowiązków, stawiam na odpoczynek. A to, co mam do zrobienia na wtorek, robię  w sobotę albo niedzielę. Albo czasem czwartek.

Określ dealine dla każdego zadania

Jeśli masz coś do zrobienia na wtorek i piątek, naturalnie najpierw zajmij się tym, co na wtorek – chyba o tym nie muszę już mówić, to jasna sprawa.

Określ deadline dla każdego zadania

Przykładowo – w sobotę chcesz zrobić całą pracę do 15, żeby potem mieć już wolne i spokojnie gnić pod kocykiem z nowym odcinkiem „Suitsów”. Mierz przy tym siły na zamiary, nie napychaj sobie obowiązków, których wykonanie potrwa do 18, bo nie ma opcji wyrobić się z tym do 15. Wiesz, co mam na myśli.

Teraz możesz już planować, ustal więc priorytety

Zacznij od tych zadań, na które masz najmniej czasu, np. na pojutrze. Uwzględnij też zadania określone czasowo, np. wizytę u dentysty czy spotkanie biznesowe. Po kolei wpisuj wszystko w poszczególne dni, w których zadanie powinno być wykonane.

Plany bardziej odległe

To znaczy te nieokreślone deadlinem albo takie, które możesz wykonać w międzyczasie zapisz osobno, np. w telefonie (istnieje mnóstwo aplikacji typu checklist  będzie o nich w środę). Wracaj do tych notatek co jakiś czas i regularnie wykreślaj.

Naucz się odpuszczać

Nie zapychaj całego dni pracą, bo szybko się wykończysz. Pisałam o tym w I części wyzwania.
W tym całym planowaniu chodzi o to, żeby zachować balans między pracą a przyjemnością. Optymalna sytuacja to taka, kiedy obowiązki wykonujesz mniej więcej do 15-16, a wieczór poświęcasz na relaks, spotkania towarzyskie i po prostu odpoczynek. I do tego wspólnie dążymy!

Zadanie na dziś:
Weź kartkę, która powstała w pierwszym tygodniu wyzwania. Spróbuj na jej podstawie zaplanować kilka poszczególnych dni (polecam od razu machnąć cały nadchodzący tydzień). Skorzystaj oczywiście z moich wskazówek. Najlepiej takie rzeczy robi się w  niedzielę wieczorem.

Powodzenia! Nie zapomnij oznaczyć mnie w social mediach i wykorzystać hashtag #styczniowydetoksgłowy.

Poprzednie wpisy z tej serii: