Felietonia,  Miejskie życie

Jak to z tym ustępowaniem miejsca jest?

Przyjęło się, że w komunikacji miejskiej (bo głównie o niej dziś będzie) ustępuje się miejsca osobom starszym, niepełnosprawnym i kobietom, w ciąży bądź nie. I to jest oczywiście bardzo dobra postawa społeczna. Ale myślę, że są jeszcze inne grupy, którym od czasu do czasu należy się miejsce siedzące.

Na początku przyjrzyjmy się walizkowcom i siatkowcom

Takim, którzy wracają od rodziców ze świeżymi słoiczkami albo tym, których trochę poniosło na sobotnich zakupach w Lidlu. Tobołki, niezależnie, czy wiszą na ramieniu, czy spoczywają pod nogami – zajmują miejsce, które mogliby zająć inni ludzie, zmniejszając trochę sardynkowy ścisk w autobusie czy tramwaju. Torby czy walizki na kolanach albo pod siedzeniem nikomu nie przeszkadzają. I jest jeszcze jedna kwestia – ile razy zdarzyło Ci się, że przeciskający się w stronę wyjścia ktoś pociągnął za sobą Twój tobołek i zablokował go między sobą a innym przeciskającym się ktosiem, a Ty swoje cenne słoiki czy ziemniaki z promocji musiałeś szarpać w swoją stronę? To by się nie stało, gdybyś siedział. Ludzie, którzy trzymają walizki i siaty na kolanach bądź pod siedzeniem, to rozwiązanie wygodne dla wszystkich.

Podobnie sprawa ma się z właścicielami małych futrzastych

Kot w transporterze czy mały pies (powiedzmy do rozmiarów buldożka albo Beagle) po pierwsze będą się bać pozostawione samopas pomiędzy kilkunastoma parami nóg – bo tyle będą mieć w zasięgu wzroku, po drugie będą bardziej narażone na szturchanie, niechciane popchnięcie czy nawet kopnięcie. Zwierzęta trzymane na kolanach są bezpieczniejsze, a te które z transportera widzą więcej, niż stopy, mniej zawodzą.
Oczywiście takich sytuacji jest więcej. Czasem po prostu źle się czujemy i chcemy usiąść, żeby się nie przewrócić. Czasem wstajemy zbyt wcześnie i marzymy o tych dodatkowych kilkunastu minutach opierania się o szybę i nie ma w tym żadnej wyższej idei. A czasem po prostu stanie sprawia nam problem – ja na przykład jestem z tych, co ma oba kolana do wymiany. Stanie w autobusie nie jest jakimś dużym problemem, ale nie jest też dla mnie specjalnie wygodne. Ustępowanie miejsca innym współpasażerom to bardzo szlachetny i korzystny społecznie czyn. Należy wyrabiać w sobie taki nawyk od wczesnej młodości. Ale nie powinniśmy na siłę uszczęśliwiać innych, jeśli taka decyzja miałaby zaszkodzić nam albo innym mpk-owym podróżnikom.
Co myślisz na ten temat? Ustępujesz miejsca zawsze czy czasem pozwalasz sobie odwrócić wzrok w
stronę okna?