Pielęgnacja włosów rozjaśnianych

Bardzo jasne, platynowe wręcz blondy są piękne. Ale pielęgnacja włosów rozjaśnianych wcale do łatwych nie nalezy. Chciałabym, żeby życie miało taką funkcję, że wybierasz sobie jakiś kolor włosów i je masz, bez konieczności farbowania, tonowania i poprawiania co kilka miesięcy. I żeby odrosty nie istniały.

Ale tak się nie da. I nieważne, czy wolisz ciepłe, czy zimne blondy, o wszystkie trzeba dbać. W ogóle, o każdy kolor na głowie trzeba dbać. Ale blondy są najbardziej złośliwe. Nieodpowiednio traktowane mogą przybrać kolor żółtka albo zrobić się zielone.

Blond zazwyczaj uzyskuje się po wcześniejszym rozjaśnieniu, a pielęgnacja włosów rozjaśnianych zazwyczaj wymaga odpowiedniego traktowania.

Przy okazji
Wpis dotyczy zimnego blondu, bo taki jest trudniejszy w pielęgnacji i taki też noszę na głowie

Metody rozjaśniania włosów

Moja głowa przetestowała dwie, chociaż jest ich więcej. Istnieje np. coś takiego jak glazurowanie włosów i z tego, co mi mówiła pani fryzjer, jest to zabieg bardzo delikatnie rozjaśniający – podobnie jak płukanki rumiankowe.

Glazurowanie włosów

Glazurowanie to bardzo subtelne rozjaśnianie i rozświetlenie, to też neutralizacja niepożądanych odcieni – najczęśćiej żółtych lub zielonkawych – zwłaszcza jeśli po rozjaśnianiu zapomnisz o ochładzaniu blondu. Wówczas możesz któregoś dnia obudzić się z kurczakiem na głowie i nawet nie będziesz wiedziała, kiedy to się stało. Bez przesady, żartuję. Ale generalnie cienka jest granica między zimnym a niezadbanym blondem. Glazurowanie to bardzo bezpieczny zabieg rozświetlający, jednak ma jedną wadę. Glazuruje się całe włosy, a to stwarza ryzyko nieestetycznego odrostu, który odcina się równą kreską od naturalsów. A mi zależy na nierównomiernym rozłożeniu koloru.

Clear z CBC

To była moja pierwsza koloryzacja u fryzjera. Powiedziałam pani, że bardzo lubię moje włosy i nie lubię ich niszczyć, dlatego chciałabym skorzystać z jakiejś altermetody rozjaśniania włosów. Wtedy właśnie zaproponowano mi clear. Nie do końca wiem, czy jest to rodzaj farby, czy proszek, w każdym razie pani powiedziała mi, że jest to bezpieczna metoda rozjaśniania, ponieważ nie zawiera amoniaku, a więc nie zniszczy tak włosów. Do tego już na etapie nakładania clearu/cleara na włosy, dodany został barwnik CBC, czyli fiolet, który miał ostateczny kolor uczynić chłodnym. Efekt rozjaśniania był bardzo fajny, kolor naturalny, chociaż dla mnie zmiana była trochę za mało widoczna.

Rozjaśniacz z tonerem

Klasyczne rozjaśnianie z tonerem to najpopularniejsza (i najbardziej zniszczeniogenna) metoda rozjaśniania, której efekt mam na głowie teraz. Oczywiście nie zawsze rozjaśnione włosy oznaczają zniszczony snop siana. Zazwyczaj uszkodzenia w strukturze włosa wynikają z braku umiejętności fryzjerskich samego stylisty, nie są zazwyczaj winą rozjaśniacza. Włosy rozjaśnia się do koloru żółtka, aby łuska maksymalnie się rozchyliła i przyjęła toner, który nadaje ostateczny kolor włosom. I pamiętajmy – rozjaśniacz zawsze z tonerem. Rozjaśniacz bez tonera był dobry na początku lat dwutysięcznych. Pora pójść do przodu.

Co bym wybrała po raz drugi?

Jeśli chodzi o mnie, bardziej zadowolona jestem z obecnej klasycznej koloryzacji. Efekt jest bardziej widoczny, a włosy są bardzo zimne, niemal białe. To znaczy na zdjęciu wyżej są fioletowe, ale o tym potem. Kiedy były farbowane clearem z CBC, efekt był mniej widoczny, ale przy okazji włosy trochę mniej porowate.

Pielęgnacja włosów rozjaśnianych: od czego zacząć?

Kiedy włosy są rozjaśnione, zazwyczaj są przy okazji bardzo wysokoporowate, wyglądają na przesuszone i stają się podatne na uszkodzenia czy działanie czynników zewnętrznych.

Najczęściej im bliżej nasady, tym lepsza będzie kondycja rozjaśnianych włosów. Koncówki, ponieważ są z natury bardziej porowate, zwykle po rozjaśnianiu wyglądają najgorzej. Szczególnie kiedy są wykonane przez beznadziejnego fryzjera. W każdym razie, po rozjaśnianiu Twoje włosy potrzebują maksymalnej pielęgnacji – odżywek, masek, olejków, etc.

Kosmetyki do pielęgnacji włosów rozjaśnianych

Olejowanie

To w zasadzie podstawa. Regularne olejowanie włosów pozwala wypełnić ubytki, wygładzić włosy i je dociążyć, dzięki czemu przestają się puszyć i wyglądać jak snop siana. Olejować najlepiej jest na mokro, czyli albo wkładając głowę do miski z wodą i olejem, albo nakładać go na wcześniej zwilżone włosy (np. mokrą szczotką albo atomizerem z hydrolatem lub zwykłą wodą).

Ja zazwyczaj najwięcej oleju kładę na włosy od ucha w dół, ale staram się też chociaż trochę położyć też na czubek głowy (ale absolutnie nie na skórę głowy!).

Jakiego olejku użyć do olejowania włosów? To zalećy od Twoich indywidualnych preferencji. Dobrze sprawdzają się zarówno gotowe mieszanki, np. popularny olejek Sesa, jak i tradycyjne oleje w ciemnych słoiczkach (migdałowy, arganowy, etc.). Każdy typ włosów lubi co innego, dlatego musisz poeksperymentować, zanim trafisz na taki, który zadziała idealnie.

Tak przygotowane włosy dobrze jest wsadzić w foliowy czepek i owinąć ręcznikiem albo ubrać kaptur na głowę (osobiście wybieram bramkę numer dwa). Jak długo trzymać olej na włosach? Z tym bywa różnie. Jednym wystarczy 20 minut, innym kilka godzin, a jeszcze innym potrzeba całej nocy. Moje włosy lubią, jak olej trzymam około 2-3 godziny. Po tym czasie nakładam na nie maskę albo odżywkę i trzymam jeszcze 10 minut albo od razu myję szamponem oczyszczającym.

Przed olejowaniem albo równocześnie z nim warto wykonać peeling skóry głowy, aby jego pozostałości nie zostały na głowie i nie powodowały szybszego przetłuszczania się. U mnie najlepiej sprawdza się peeling trychologiczny z Bandi. Ma wygodną pipetę i lekką formułę. Aplikuję go palcami, choć ostatnio jestem fanką masażerów, np. takich.

Maski i odżywki do włosów

Pielęgnacja włosów rozjaśnianych to przede wszystkim stosowanie masek, odżywek, ser i całej tej odżywczej ceregieli. Włosy są bardzo podatne na zniszczenia w zasadzie po każdej koloryzacji. A włosy z tendencją do rozdwajania się i puszenia to dodatkowa motywacja do odpowiedniej pielęgnacji.

W pielęgnacji rozjaśnianych włosów dominują dwie zasady – odżywki i maski należy nakładać po absolutnie każdym myciu i trzeba ich nakładać bardzo dużo. Tutaj najlepiej sprawdzają się maski, ponieważ są gęste i treściwe, ale odżywki dadzą włosom trochę odpocząć, a mimo to odżywią.

W przypadku masek i odżywek raczej lepiej jest nakładać je od ucha w dół, żeby nie obciążać skalpu. Ale to już na pewno wiesz, tyle jest w blogosferze stron poświęconych pielęgnacji włosów. Ja nie szukam ich daleko – świetnie sprawdzają się drogeryjne pozycje, np. z Garnier albo Isana.

Moim must have są też wszelkiego rodzaju spraye bez spłukiwania i olejki wygładzające końcówki, np. Anwen Happy Ends. Tylko uwaga – niektóre oleje w nich zawarte mogą powodować żółknięcie blondu. Bezpieczny jest na pewno olej kokosowy i lniany (jest dobry dla średnioporowatych). Więcej o porowatości i pielęgnacji określonego typu włosów przeczytasz np. u Blondhaircare i Anwen.

Moim ostatnim odkryciem są płukanki octowe. Dają bardzo fajny efekt, włosy są gładkie, łuski odrobinę bardziej domknięte, a włosy bardziej sypkie. Raz na jakiś czas. Bo czasem mają dość pogody, wiatru, przygniatania uchwytem od torebki i zaciskania drzwiami od samochodu.

Pielęgnacja włosów rozjaśnianych: ochładzanie blondu

Jeśli zależy Ci na chłodnym blondzie, co jakiś czas musisz przeprowadzić zabieg ochładzania samodzielnie albo u fryzjera. Stylista zrobi to przy pomocy tonera, Ty możesz wybrać toner lub płukankę.

Największą wadą mocno rozjaśnionych włosów jest to, że lubią żółknąć (np. na skutek ekspozycji na słońce) i zielenieć (np. po wizycie na basenie). I o ile nie mam pojęcia, jak poradzić sobie z zielenieniem włosów, o tyle sposób na żółtko na głowie jest prosty. Wystarczy stosować fioletowe szampony, odżywki i maski.

Najlepszy jest szampon, bo produkty pielęgnacyjne będą działać tylko od ucha w dół, natomiast szampon ochłodzi całą głowę. Warto przytrzymać pianę na głowie przez ok. 5 minut, aby uzyskać dobre efekty. I spokojnie, taki zabieg absolutnie nie zniszczy włosów. Wręcz przeciwnie. Warto trzymać pianę z każdego szamponu, aby maksymalnie oczyścić skalp.

Ja mimo wszystko częściej korzystam z płukanek albo tonerów, np. ze srebrnej płukanki Joanna Color System. Zdarza mi się także wymieniać ją na różową, niebieską albo fioletową. Do koloru, do wyboru.

Pielęgnacja włosów rozjaśnianych gencjaną

Jeżeli nie masz dostępu do takich kosmetyków lub nie chcesz kupować kolejnych przed zużyciem starych, możesz kupić w aptece wodny roztwór fioletu gencjanowego, czyli po prostu gencjanę. Kosztuje kilka złotych. Używa się jej w leczeniu ospy i chorób dziąseł. No mniejsza z tym. Gencjana ochłodzi blond tak samo jak fioletowe kosmetyki. Wystarczy dodawać ją do szamonów i masek. Ale – jest jedno „ale”.

Bardzo mocno rozjaśnione włosy praktycznie nie mają pigmentu. A więc chłoną każdy z zewnątrz. Na rozjaśnianych, porowatych włosach lepiej wyglądają te jednodniowe kremy koloryzujące, niestety nigdy nie są jednodniowe. Podobnie jest z gencjaną. Łatwo z nią przesadzić i po pierwsze ufaflunić sobie całą łazienkę, a po drugie – zrobić krzywdę. Gencjana, nawet w małej ilości, lubi barwić dłonie i lakier na paznokciach. W przypadku klasycznego lakieru nic się nie dzieje, po prostu go zmyjesz i nałożysz jeszcze raz. Ale z hybrydą chodzisz przez dłuższy czas. Dlatego warto rozważyć stosowanie rękawiczek ochronnych.

Jeśli do maski lub płukanki dodamy za dużo gencjany, najbardziej rozjaśnione partie włosów po prostu się zabarwią. Nie jest to efekt długotrwały, zazwyczaj zmywa się po kilku do kilkunastu myć, ale jednak – warto uważać.

Rozjaśniasz regularnie włosy? Kochasz zimne blondy tak jak ja? Napisz, czego lubisz używać, aby wyglądały zawsze pięknie. A tymczasem adios!

Wpis zawiera linki afiliacyjne. Zdjęcia produktów mogą być nieaktualne, bo tekst był aktualizowany 26.03.2022. Kiedyś je poprawię, obiecuję.

Możesz również polubić

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
mizeriakulturalna.pl

Włosy zielenieją podobno z nadbudowy minerałów i powinno pomóc chelatowanie, jednak nigdy nie miałam okazji tego praktykować. Jesteś świetnym przykładem tego, że można mieć piękne, zadbane włosy mimo farbowania chemicznego. Wincyj o włosiu, wincyj! 😀

Kinga | Blondynkanaswoim

Ojej dziękuje! <3 Nie są takie do końca piękne, dużo im jeszcze brakuje mojej troski 😀 O chelatowaniu słyszałam, ale trochę się boję tego zabiegu, na szczęście moje włosy nie zielenieją 😀

Kat
Kat
2 lat temu

Nie ma się czego obawiać, ja często stosuję chelatowanie i włosy są po tym zabiegu jak nowe😂. Ja niestety musiałam zaakceptować cieplejszy odcień włosów, ale Twoje są przepiękne i tęsknię teraz za chłodem 😍.

Kinga | Blondynkanaswoim
Reply to  Kat

Dziękuje! 💚💚

trackback

[…] mój wpis o pielęgnacji rozjaśnianych włosów? Na okładce tego wpisu zobaczysz moje włosy, po pierwszym myciu od wizyty u fryzjera, podczas […]

5
0
Daj znać, co myślisz!x
()
x