Babski kącik,  Włosy

Rozjaśnianie włosów a pielęgnacja – Babski kącik #2

Blondy są piękne. Ale pielęgnacja rozjaśnianych włosów wcale nie jest taka łatwa. Chciałabym, żeby życie miało taką funkcję, że wybierasz sobie jakiś kolor włosów i je masz, bez konieczności farbowania, tonowania i poprawiania co kilka miesięcy. I żeby odrosty nie istniały.

Ale tak się nie da. I nieważne, czy wolisz ciepłe, czy zimne blondy, o wszystkie trzeba dbać. W ogóle, o każdy kolor na głowie trzeba dbać. Ale blondy są najbardziej złośliwe. Nieodpowiednio traktowane mogą przybrać kolor żółtka albo zrobić się zielone.

Blond zazwyczaj uzyskuje się po wcześniejszym rozjaśnieniu, a pielęgnacja takich włosów zazwyczaj wymaga odpowiedniego traktowania.


Przy okazji – wpis dotyczy pielęgnacji głównie zimnego blondu, bo taki też mam na głowie i taki jest trudniejszy w obsłudze.

Metody rozjaśniania włosów

Moja głowa przetestowała dwie, chociaż jest ich więcej. Istnieje np. coś takiego jak glazurowanie włosów i z tego, co mi mówiła pani fryzjer, jest to zabieg bardzo delikatnie rozjaśniający – podobnie jak płukanki rumiankowe.

  • Glazurowanie włosów to też neutralizacja niepożądanych odcieni – najczęśćiej żółtych lub zielonkawych – zwłaszcza jeśli po rozjaśnianiu zapomnisz o ochładzaniu blondu. Wówczas możesz któregoś dnia obudzić się z kurczakiem na głowie i nawet nie będziesz wiedziała, kiedy to się stało. ——— Bez przesady, żartuję. Ale generalnie cienka jest granica między zimnym a niezadbanym blondem. Glazurowanie to bardzo bezpieczny zabieg rozświetlający, jednak ma jedną wadę. Glazuruje się całe włosy, a to stwarza ryzyko nieestetycznego odrostu, który odcina się równą kreską od naturalsów. A mi zależy na nierównomiernym rozłożeniu koloru.
  • Clear z CBC – to była moja pierwsza koloryzacja u fryzjera. Powiedziałam pani, że bardzo lubię moje włosy i nie lubię ich niszczyć, dlatego chciałabym skorzystać z jakiejś altermetody rozjaśniania włosów. Wtedy właśnie zaproponowano mi clear. Nie do końca wiem, czy jest to rodzaj farby, czy proszek, w każdym razie pani powiedziała mi, że jest to bezpieczna metoda rozjaśniania, ponieważ nie zawiera amoniaku, a więc nie zniszczy tak włosów. Do tego już na etapie nakładania clearu/cleara na włosy, dodany został barwnik CBC, czyli fiolet, który miał ostateczny kolor uczynić chłodnym. Efekt rozjaśniania był bardzo fajny, kolor naturalny, chociaż dla mnie zmiana była trochę za mało widoczna.
  • Rozjaśniacz z tonerem – to najpopularniejsza (i najbardziej zniszczeniogenna) metoda rozjaśniania, której efekt mam na głowie teraz. Oczywiście nie zawsze rozjaśnione włosy oznaczają zniszczony snop siana. Zazwyczaj uszkodzenia w strukturze włosa wynikają z braku umiejętności fryzjerskich samego stylisty, nie są zazwyczaj winą rozjaśniacza. Włosy rozjaśnia się do koloru żółtka, aby łuska maksymalnie się rozchyliła i przyjęła toner, który nadaje ostateczny kolor włosom. I pamiętajmy – rozjaśniacz zawsze z tonerem. Rozjaśniacz bez tonera był dobry na początku lat dwutysięcznych. Pora pójść do przodu.

Co bym wybrała po raz drugi?

Jeśli chodzi o mnie, bardziej zadowolona jestem z obecnej klasycznej koloryzacji. Efekt jest bardziej widoczny, a włosy są bardzo zimne, niemal białe. To znaczy na zdjęciu wyżej są fioletowe, ale o tym potem. Kiedy były farbowane clearem z CBC, efekt był mniej widoczny, ale przy okazji włosy trochę mniej zniszczone.

Rozjaśnianie włosów i co dalej?

Kiedy włosy są rozjaśnione, zazwyczaj są przy okazji osłabione. Moje ucierpiały przede wszystkim na końcówkach. Po pierwsze dlatego, że końce włosów zawsze są cieńsze i bardziej porowate, a po drugie – tam rozjaśniacz mieszkał najdłużej. Pielęgnacja rozjaśnianych włosów opiera się przede wszystkim na zagospodarowaniu odpowiedniej ilości czasu (Twoje włosy teraz Cię potrzebują!) i dużych pokładów odżywek i masek. Co więc można zrobić, aby przywrócić włosom dawną świetność?

Kosmetyki do pielęgnacji włosów rozjaśnianych

  • Olejowanie

To w zasadzie podstawa. Regularne olejowanie włosów pozwala wypełnić ubytki, wygładzić włosy i je dociążyć, dzięki czemu przestają się puszyć i wyglądać jak snop siana. Olejować najlepiej jest na mokro, czyli albo wkładając głowę do miski z wodą i olejem, albo nakładać go na wcześniej zwilżone włosy (np. mokrą szczotką albo atomizerem). Ja zazwyczaj najwięcej oleju kładę na włosy od ucha w dół, ale staram się też chociaż trochę położyć też na czubek głowy.

Tak przygotowany czerep dobrze jest wsadzić w foliowy czepek i owinąć ręcznikiem albo ubrać kaptur na głowę (osobiście wybieram bramkę numer dwa!). Co do czasu – bywa różnie. Jednym wystarczy 20 minut, innym kilka godzin, a jeszcze innym potrzeba całej nocy. Moje włosy lubią, jak olej trzymam około 2-3 godzin. Po tym czasie nakładam na nie maskę albo odżywkę i trzymam jeszcze 20 minut.

Po olejowaniu warto wykonać peeling skóry głowy, aby jego pozostałości nie zostały na głowie i nie powodowały szybszego przetłuszczania się.

  • Intensywne odżywianie

Pielęgnacja rozjaśnianych włosów to przede wszystkim stosowanie masek, odżywek, ser i całej tej odżywczej ceregieli. Włosy są bardzo podatne na zniszczenia w zasadzie po każdej koloryzacji. A włosy z tendencją do rozdwajania się i puszenia to dodatkowa motywacja do odpowiedniej pielęgnacji.

W pielęgnacji rozjaśnianych włosów dominują dwie zasady – odżywki i maski należy nakładać po absolutnie każdym myciu i trzeba ich nakładać bardzo dużo. Tutaj najlepiej sprawdzają się maski, ponieważ są gęste i treściwe, ale odżywki dadzą włosom trochę odpocząć, a mimo to cośtam odżywią.

W przypadku masek i odżywek, raczej lepiej jest nakładać je od ucha w dół, żeby nie obciążać skalpu. Ale to już na pewno wiesz, tyle jest w blogosferze stron poświęconych pielęgnacji włosów.

Moim must have są też wszelkiego rodzaju spraye bez spłukiwania i olejki wygładzające końcówki. Tylko uwaga – niektóre oleje w nich zawarte mogą powodować żółknięcie blondu. Bezpieczny jest na pewno olej kokosowy (nie nadaje się jednak do porowatych włosów) i lniany (jest dobry dla średnioporowatych). Więcej o porowatości i pielęgnacji określonego typu włosów przeczytasz np. u Blondhaircare i Anwen.

Moim ostatnim odkryciem są płukanki octowe. Dają bardzo fajny efekt, włosy są gładkie, łuski odrobinę bardziej domknięte, a włosy bardziej sypkie. Raz na jakiś czas. Bo czasem mają dość pogody, wiatru, przygniatania uchwytem od torebki i zaciskania drzwiami od samochodu.

  • Rozjaśnianie włosów = ochładzanie koloru

Oczywiście nie w każdym przypadku. Jeśli Twoim marzeniem jest ciepły odcień, nie musisz robić nic. Jeśli jednak zależy Ci na chłodnym blondzie (który jest moją wielką miłością), niestety musisz regularnie pilnować, aby nie stało mu się coś złego. Największą wadą mocno rozjaśnionych włosów jest to, że lubią żółknąć (np. na skutek ekspozycji na słońce) i zielenieć (np. po wizycie na basenie). I o ile nie mam zielonego (he he he, własne śmieszy najbardziej) pojęcia, jak poradzić sobie z zielenieniem włosów, o tyle sposób na żółtko na głowie jest prosty. Wystarczy stosować fioletowe szampony, odżywki i maski. Najlepszy jest szampon, bo produkty pielęgnacyjne będą działać tylko od ucha w dół, natomiast szampon ochłodzi całą głowę.

Jeżeli nie masz dostępu do takich kosmetyków lub nie chcesz kupować kolejnych przed zużyciem starych, możesz kupić w aptece wodny roztwór fioletu gencjanowego, czyli po prostu gencjanę. Używa się jej w leczeniu ospy i chorób dziąseł. No mniejsza z tym. Gencjana ochłodzi blond tak samo jak fioletowe kosmetyki. Wystarczy dodawać ją do szamonów i masek. Ale jest jedno “ale”.

Rozjaśniane włosy – uważaj na gencjanę!

Bardzo mocno rozjaśnione włosy praktycznie nie mają pigmentu. A więc chłoną każdy z zewnątrz. Na rozjaśnianych włosach lepiej wyglądają te jednodniowe kremy koloryzujące, niestety nigdy nie są jednodniowe. Podobnie jest z gencjaną. Łatwo z nią przesadzić i po pierwsze ufaflunić sobie całą łazienkę, a po drugie – zrobić krzywdę. Gencjana, nawet w małej ilości, lubi barwić dłonie i lakier na paznokciach. W przypadku klasycznego lakieru nic się nie dzieje, po prostu go zmyjesz i nałożysz jeszcze raz. Ale z hybrydą chodzisz przez dłuższy czas. Dlatego warto rozważyć stosowanie rękawiczek ochronnych.

Jeśli do maski lub płukanki dodamy za dużo gencjany, najbardziej rozjaśnione partie włosów po prostu się zabarwią. Nie jest to efekt długotrwały, zazwyczaj zmywa się po kilku do kilkunastu myć, ale jednak – warto uważać.

Rozjaśniasz regularnie włosy? Kochasz zimne blondy tak jak ja? Napisz, czego lubisz używać, aby wyglądały zawsze pięknie. A tymczasem adios!

A jeśli wpis Cię zainteresował, zachęcam do przeczytania tej poprzedniego z serii Babski Kącik – jak pielęgnować skórę po zimie