Ciotka Dobra Rada,  Miejskie życie,  Mieszkanie

Szukanie mieszkania na wynajem – złote rady

Jestem aktualnie na szczycie przeprowadzkowej fali. Biegam po mieście jak wariatka i wymyślam kolejne rozwiązania. Poluje na sprytne meble, w których będę mogła schować wszystko, znoszę do domu kolejne lampki w kształcie ananasa i gumowe kwiatki w słoiku. I tak sobie siedząc i poszukując, zaczęłam wspominać, jak to było dwa lata temu, kiedy szukałam obecnego mieszkania na wynajem.

Po dwóch latach mieszkania jestem dużo bogatsza o doświadczenie i wiem, że na wiele rzeczy kiedyś nie zwracałam najmniejszej uwagi. A trzeba było.

To znaczy wiesz, teraz też na wiele rzeczy nie zwróciłam uwagi, ale cóż – mój błąd. Będę za niego płacić jeszcze bardzo długo.

Aby ustrzec Cię przed ewentualnym fuck upem i rozczarowaniem swoim wymarzonym “M”, przygotowałam listę rzeczy, o których musisz (a przynajmniej nie zaszkodzi) pamiętać, kiedy wynajmujesz swoje pierwsze mieszkanie.

1. Woda i ogrzewanie miejskie

To idealna sytuacja, w której wszystkie koszty wieczornych kąpieli i zimowej grzejnikowej sauny są wliczone w czynsz. To, co musisz dopłacać, to ewentualny nadmiar, którego zwykle nie ma tak dużo. Jeśli oczywiście umiesz odpowiednio korzystać z wody i nie przesadzasz z grzejnikami.

Kiedy woda i ogrzewanie jest zawarte w czynszu, odpadają Ci dodatkowe koszty i tak naprawdę musisz płacić jakiś niewielki dodatek do kosztu najmu, który – umówmy się – i tak jest zwykle duży.

Ogrzewanie miejskie to coś, na co wcześniej nie zwróciłam uwagi i żyłam dwa lata z ogrzewaniem gazowym, którego nie używałam, bo generowało ogromne (OGROMNE) rachunki. Tak więc przez dwie zimy siedziałam w króliczych kombinezonach i kąpałam się przez godzinę we wrzątku.

2. Odległość od przystanków i połączenia z innymi częściami miasta

To coś, na co zwróciłam uwagę dwa lata temu, a kompletnie olałam teraz. I będę bardzo głośno płakać, wędrując 1024 metry na przystanek do pracy. Ale cóż – stare ludowe przysłowie rzecze, że jak się nie ma w głowie, trzeba mieć w nogach. Wynajmując mieszkanie zawsze najpierw sprawdź sobie, gdzie dokładnie się znajduje i sprawdź, ile czasu zajmie Ci dojście na przystanek.

Bo zwykle to nie jest żadnym problemem i można wędrować nawet kilometr. Ale jeśli się pracuje na pierwszą zmianę, a autobusy czy tramwaje jeżdżą raz albo dwa razy na godzinę – problem może się pojawić.

Nie zapomnij też sprawdzić, jakie masz połączenie ze strategicznymi punktami miasta – dworcem, ulubionymi lokalami, kinem, galeriami, mieszkaniami znajomych, etc. Im mniej przesiadek, tym lepiej.

Zwróć też uwagę na kursy w obie strony – to coś, na czym się przejechałam i bynajmniej nie była to przyjemna przejażdżka. Autobus, który jedzie do mojego mieszkania z centrum zatrzymuje się niemal pod blokiem, ale w drugą stronę jedzie już inną trasą i omija mój przystanek, jadąc dwa kilometry dalej.

3. Szukanie mieszkania na wynajem a okolica

Podczas oglądania mieszkań widzieliśmy już wszystko – klatki otwierane na face ID (żartuję) i osikane schody (nie żartuję). To raczej oczywiste, ale jeśli wracasz do domu późnym wieczorem, warto zwrócić uwagę na okolicę – czy jest bezpieczna i cicha. Nie powinna być jednak całkiem bezludna, bo gdyby ktoś Cię napadł w siekierą za winklem, jest duże ryzyko, że nikt Cię nie znajdzie.

Dla mnie osobiście ważne jest też rozmieszczenie latarni. Lubię, kiedy osiedle jest dobrze oświetlone, bo wtedy po prostu mniej się boję. Lubię też, kiedy wpada do sypialni i w nocy mogę dostrzec kontury przedmiotów w sypialni.

Jeśli Ty lubisz, kiedy jest całkiem ciemno, też zwróć na to uwagę, żeby nie trzeba było kupować super izolujących rolet.

4. Sklepy i usługi

Dzisiaj osiedla często mają postać niewielkich miasteczek – mają swoje sklepy, kościoły, kosmetyczkę, fryzjera, ubezpieczalnię i piekarnię. Czasem też restauracje, żłobki, przedszkola i wszystko, czego potrzebujecie. Na moim nowym osiedlu jest nawet biblioteka.

Zawsze warto sprawdzić, co i gdzie się znajduje. I ewentualnie czego Ci brakuje. Ja już wiem, że na moim osiedlu brakuje sklepu otwartego w niedzielę, dlatego będę musiała w końcu nauczyć się robić zakupy na zapas. I nie żeby było w tym coś złego. Po prostu zawsze warto sprawdzić, bo może dla Ciebie to będzie duży problem i zdecyduje o tym, czy wynajmiesz dane mieszkanie, czy nie.

5. Mieszkanie na wynajem – ukryte koszty

W wynajmowanym mieszkaniu często sam koszt najmu nie jest jedyną opłatą. Często dochodzą do tego rachunki, dodatkowe opłaty za garaż czy wywóz śmieci. Do tego także milion innych kosztów, o których nikt Ci nie powie, dopóki się z nim nie spotkasz.

Szukanie mieszkania na wynajem – podsumowanie

Nie zaszkodzi też zwrócić uwagi na sprawność sprzętów agd i rtv czy pierdoły takie jak rozmieszczenie kontaktów, wentylacja w łazience i ilość miejsca pod zlewem. No i oczywiście na to, jak bardzo jest umeblowane i jak bardzo chcesz to zmienić.

Zobacz też mój wpis o pakowaniu się przed przeprowadzką

Nasze nowe mieszkanie jest na szczęście całkiem puste, a właścicielka dała nam nie tylko pełną dowolność, ale i pewien budżet na wyposażenie. Oczywiście w wymiarze podstawowym – łóżko, kanapa, komoda. Lustro z podstawką na torebkę niekoniecznie możemy wpisać w koszty.

Tak naprawdę na wszystkie te rzeczy warto zwrócić uwagę nie tylko wtedy, kiedy szukasz mieszkania na wynajem, ale też wtedy, kiedy chcesz kupić swoje własne M. Pamiętaj też, że wynajmowanie mieszkania nie czyni Cię gorszym ani nie wymusza od Ciebie życia w prowizorce. Na zachodzie większość ludzi wynajmuje mieszkania i wszyscy są z tego powodu szczęśliwi. My też bądźmy, adios!

___________

Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, zapraszam na moje social media: Instagram i Facebook