Moje słowo na 2020
Lifestyle

Jakie jest moje słowo na 2020 rok

W ostatnich latach popularne zrobiło się określanie słowa roku – takiego, które będzie nam towarzyszyć przez wszystkie 12 miesięcy i z którego rozliczymy się w grudniu albo styczniu. A może od dawna już coś takiego istnieje, ale jak mam braki w internetach? W każdym razie postanowiłam wejść w ten świat też ja i znaleźć słowo na 2020, które będzie mi towarzyszyć przez najbliższy czas.

Jedno słowo na 2019

Co prawda nie ustalałam sobie żadnego konkretnego motto na poprzedni rok, ale gdybym miała teraz podsumować 2019 jednym słowem, byłoby to słowo nadmiar. Obowiązków, pracy, stresu i wszystkiego po kolei. Pisałam o tym w zbiorczym podsumowaniu roku. Ten nadmiar z kolei powodował niedobór wielu innych rzeczy – czasu, odpoczynku, stabilności.

Poruszałam się jak wahadełko między tym, co powinnam, a tym, co bym chciała. Byłam trochę jak Miley Cyrus na tej kulce do wyburzania budynków. Tyle że ubrana. Tak sobie siedząc i analizując, skupiłam się na znalezieniu złotego środka. Bo wiesz, lubię żyć szybko, często odpowiada mi brak czasu. Ale postanowiłam, że w tym roku chciałabym większej stabilizacji.

Nowy rok, stara ja

Myśląc o słowie na 2020, zastanawiam się, czy na pewno chcę się zmieniać. I zmieniać cokolwiek w moim życiu. Bo wiesz, nie przepadam za częstymi zmianami. Nie chcę udawać, że wraz z pełnym obrotem Ziemi stanę się innym człowiekiem. Nadal będę przepracowana, przejedzona i czasem będę spać do 10. Ale wystarczy tylko znaleźć pewien zdrowy balans i ten rok będzie naprawdę dobry.

Czego życzą sobie inni w 2020

Czytając różne wpisy na blogach albo pytając znajomych o to, co chcieliby zmienić w nowym roku, okazuje się, że ludzie uwielbiają snuć wielkie plany. Jedni chcą więcej podróżować, inni wierzą w ślub roku, jeszcze inni planują zmienić pracę. Albo w ogóle jakąś znaleźć. Część z nas ma bardzo przyziemne marzenia, inni przekonują, że w tym roku sięgną gwiazd. Tak jak ja, kiedy przez dobrych 10 lat wpisywałam na listę noworocznych postanowień naukę gry na gitarze. Chyba już gdzieś o tym pisałam. W końcu odpuściłam i zaczęłam się zastanawiać nad tym, co mogę osiągnąć, a nie tylko nad tym, co bardzo bym chciała.

Niektórzy planują wielkie zmiany w swoim życiu. I to także jest bardzo dobre. Zwłaszcza jeśli nie czujesz się dobrze w miejscu, w którym się obecnie znajdujesz.

Moje słowo na 2020

Tak sobie siedząc i rozkminiając, doszłam do wniosku, że naprawdę nie chcę zmieniać wiele. 2019 był strasznie upierdliwy, ale doszłam do momentu, w którym czuję się relatywnie dobrze. Jedyna rzecz, której mi teraz brakuje, to odrobina czasu. Tak po prostu, na wszystko. Na relaks, na książki, na spotkania ze znajomymi czy na nowe zlecenia, blogowe wyzwania i samorozwój.

Samorozwój to mogłoby być dobre słowo na 2020. Ale to tylko czubek góry lodowej.

Dlatego moim słowem na ten rok będzie RÓWNOWAGA. Nie chcę rezygnować z niczego, co do tej pory udało mi się osiągnąć. To, czego potrzebuję, to reorganizacja. Nowy rok będzie dla mnie oznaczać dużo nowych wyzwań zawodowych, dlatego bardzo przyda mi się odpowiedni plan.

Równowaga w życiu, równowaga w pracy

Pomyślałam, że to słowo jest wystarczająco szerokie. Dzięki niemu nowy rok może być pełen pracy, podróży, bieganiny i relaksu. Chciałabym odzyskać wewnętrzny spokój, opanować stres cywilizacyjny. Na pewno chcę też wrócić do regularnych ćwiczeń i na nowo zaprzyjaźnić się z medycyną i filozofią Wschodu. Czy to się uda? Mam nadzieję, że tak.

Nie będę wmawiać ani Tobie, ani sobie, że w tym roku będę mniej pracować. Wręcz przeciwnie – zamierzam robić jeszcze więcej i stale się w tym doskonalić. Mam tylko nadzieję, że zrobię wszystko, aby nie umrzeć pod natłokiem zleceń i nowych obowiązków. Na tym polega moja równowaga.

Jeśli nie mogę wybrać między pracoholizmem a odpoczynkiem, muszę znaleźć sposób, żeby to połączyć.

A jakie jest Twoje słowo na 2020?

Nie zapomnij też o moich social mediach – Instagramie i Facebooku!