Efektywne sprzątanie to takie, które zabiera niewiele czasu, a daje odpowiedni efekt
Mieszkanie

Efektywne sprzątanie, czyli nie musisz być kurą domową!

Przyjęło się powszechne przekonanie, że sobota to taki dzień, który służy do posprzątania tego, czego nie dało się posprzątać w inne dni tygodnia. Albo w ogóle służy do sprzątania. Przez cały tydzień sumiennie unikasz domowych porządków, aby w sobotę rzucić się w dzikie tango z kijem od mopa przy akompaniamencie sprayu do mycia szyb i z dźwiękiem szorowania wanny w tle. Ale muszę Cię zmartwić – to nie jest efektywne sprzątanie. Efektywne będzie wtedy, kiedy się nie narobisz, a zrobisz.

Nie ma nic fajnego w pochylaniu się przez cały dzień nad miską z uniwersalnym płynem do czyszczenia. Później padasz na kanapę i drzesz japę po wszystkich domownikach, że zmęczenie odbiera Ci chęć do życia. A to jest absolutnie niepotrzebne. Wystarczy, że nauczysz się sprzątać efektywnie. Wtedy zabierze Ci to stosunkowo niewiele czasu, a jego niewykorzystane pokłady spokojnie przeznaczysz na wszystkie te aktywności, na które ciągle narzekasz, że nie masz czasu.

Naprawdę bardzo się staram, żeby ten wpis był maksymalnie bezosobowy, żeby przypadkiem nie urazić żadnej sprzątającej (lub nie) grupy społecznej. Normalnie zwracałabym się do Ciebie w formie męskiej, bo strasznie nie lubię feminizowania wszystkiego, co tylko można odmienić przez rodzaje, ale nie jestem do końca przekonana, czy chcę to zrobić tutaj. Ale jeśli zdarzy mi się użyć jakiegoś wyznacznika cech płciowych, musisz mi to wybaczyć. To znaczy nie musisz, ale będzie mi bardzo miło, jeśli to zrobisz.

 

Metoda na sprzątanie

Żeby porządki nie zajęły Ci całego dnia, warto ustalić sobie jakieś zasady postępowania podczas latania na miotle w poszukiwaniu czystej podłogi. Pamiętasz metodę budzika z wpisu o lepszej organizacji dnia? Ciągle jest aktualna i – jak dla mnie – ciągle niezawodna. I choć ostatnimi czasy największym motywatorem jest u mnie po prostu chęć zrobienia wszystkiego sprawnie i szybko, nadal z niej korzystam.

 

To znaczy, wiesz, metoda budzika nic Ci nie da, jeśli nie będziesz czuć do niego odpowiedniego respektu. Bo przecież nic się nie stanie, jeśli przekroczysz czas. Nie ma nad Tobą żadnej poważnej groźby. Wszystko sprowadza się do tego, czy jesteś w stanie się zorganizować samodzielnie.

 

W efektywnym sprzątaniu chodzi też o to, żeby nie biegać z pomieszczenia do pomieszczenia i nie sprzątać chaotycznie. To też już wiesz z tamtego wpisu. Kiedy robisz sobie maratony z łazienki do salonu i z salonu do przedpokoju, tracisz mnóstwo czasu na samo przemieszczanie się i zastanawianie się, co dalej. To trochę tak jak z pracą zdalną – nie marnujesz czasu na dojazd, jeśli nigdzie nie jedziesz. Proste.

Czasochłonne rzeczy na początek

To bardzo przydatna zasada, która pozwala mi nie łazić wte i wewte. Przykładowo – sprzątając łazienkę, zawsze najpierw zalewam kibel Domestosem, zamykam dekiel i spokojnie sprzątam sobie całą resztę. Po wszystkim wystarczy, że wyszoruje, co wyszorowania wymaga, przetrę całą instalację i mogę wyjść z łazienki z czystym sumieniem i czystą łazienką. I nie muszę przypominać sobie o zalanym sedesie, kiedy jestem w połowie wycierania kurzu z książek w salonie.

 

Efektywne sprzątanie
Jeśli Twoje sprzątanie jest efektywne, nie musisz zastanawiać się, co gdzie leży i nie masz na swoich półkach przypadkowych przedmiotów

 

Podobnie z praniem. Zawsze lepiej włączyć pralkę i sprzątać, kiedy ona pracuje, niż puścić ją dopiero pod koniec, a potem przez dwie godziny licytować się, kto rozwiesza zamiast oglądać serial.

Efektywne sprzątanie to nie sprzątanie przez cały dzień

Naprawdę nie musisz szorować każdego zakamarka domu szczotką do czyszczenia słomek. Może Ci się wydawać, że musisz. Że jak tego nie zrobisz, Twój współlokator, sąsiad albo znajomy doniesie na Ciebie do sanepidu. Ale tak nie będzie, zapewniam Cię. Tak naprawdę nikogo nie obchodzi nie do końca doczyszczona fuga. Nikt oprócz Ciebie jej nie widzi, chyba że zapraszasz na niedzielnego grilla grupę pedantów rodem z filmu “Naciągacze”. Bardzo dobrego filmu swoją drogą.

 

Niedoczyszczoną fugę zobaczą tylko tacy, jak ja. A ich nie ma dużo, zapewniam Cię. A jeśli już są, zbyt rzadko wychodzą z własnego domu, żeby zainteresować się fugami w cudzym.

 

Doczyszczanie fug zostaw więc sobie na jeden wiosenny i jeden jesienny. Na co dzień ogranicz się do starcia kurzu, wyczyszczenia wanny, kibla, luster, umycie podłóg i zrobienie wszystkich tych rzeczy, które są niezbędne do tego, żeby zjeść dobrze, umyć się dobrze i ubrać się dobrze.

Moja ciocia po wielu latach prasowania ścierek kuchennych przyznała, że dzisiaj nie ma pojęcia, dlaczego się tym zajmowała.

I to jest dobre motto dla wszystkich. Nie zmarnuj swojego czasu na prasowanie ścierek, które służą do wycierania plam z wulkanu gotującego się spaghetti.

Efektywne sprzątanie to przede wszystkim systematyczność

Pamiętasz jeszcze czasy studiów albo liceum? Kiedy się mówiło, że w tym roku to już na pewno gwarantem sukcesu będzie regularna nauka z dnia na dzień. Taka nauka w rzeczywistości zwykle trwała może tydzień. Potem nagle przychodził koniec semestru i wszyscy biegaliśmy jak koty z pęcherzami. Każdy z nas to robił. A przynajmniej zdecydowana większość z nas.

Ze sprzątaniem jest tak samo. Aby było efektywne, musi być systematyczne. Małymi kroczkami można powoli dążyć do czystego i zorganizowanego mieszkania, zamiast latać bez celu po chałupie i próbować zniwelować skutki tygodniowego lenistwa w jeden dzień.

Przetarcie wanny czy umywalki po kąpieli (nie to, żeby ktoś miał się kąpać w umywalce, ale wiesz, o co mi chodzi) zabiera maksymalnie 30 sekund. Przetarcie wanny czy umywalki, na której zebrało się siedem dni golenia brody i kapiącego dozownika na mydło może potrwać wieki. Wierz mi.

To nie czas na sentymenty

Na pewno to znasz. Przecierasz jakąś półkę z książkami albo porządkujesz pudełko z bibelotami i znajdujesz wszystkie swoje uzbierane wakacyjno-miłosno-przyjacielskie pokemony. Zasuszona czterolistna koniczyna między stronami Jane Austin. Figurka owieczki z Zakopanego. Breloczek od byłej drugiej połówki, która miała być tą na całe życie. Ruszone zdjęcie z koncertu, podpisane przez Pawła Domagałę. Mnóstwo niepotrzebnych, a jednocześnie niezbędnych kurzołapów, z którymi nie wiesz, co zrobić, ale nad którymi lubisz usiąść i uronić nostalgiczną łzę przeszłości.

I nie chodzi o rozważanie, czy masz to wyrzucić, czy nie. Chodzi o to, że to nie jest czas na rozważanie nad sentymentami. Jeśli zaczniesz wspominać każdą muszelkę ze słoika albo wszystkie kartki z wakacji, spędzisz półtorej godziny nad jednym pudełkiem. A w tym czasie można posprzątać całe mieszkanie i jeszcze paznokcie pomalować. Na rozgrzebywanie sentymentów przyjdzie jeszcze czas kiedy indziej. Może za kilka dni, podczas oglądania jakiegoś cheesy movie w telewizji. A wtedy przyda Ci się wpis na temat tego, co zrobić z bibelotami.

To co, jak teraz będziesz sprzątać?

Wrzucaj efekty swojej pracy na Facebook albo Instagram, niech inni zazdroszczą Ci wolnej soboty! Nie zapomnij mnie oznaczyć (@blondynkanaswoim) i dorzucić hashtagu #organizacjabns. Na zdrowie!