//
Jesienny balkon może wyglądać pięknie
Mieszkanie

Jesienny balkon, czyli co posadzić i jak przygotować rośliny do zimowania

Czasem o 6:30 już jest ciemno i nie ma co z tym walczyć – idzie jesień. Moja ukochana, jedyna w swoim rodzaju, złota jesień. Pełna długich płaszczy, butów za kolano, gorącej czekolady z piankami i jabłek w karmelu. I wrzosów, o tak! Jesienią przekwita większość roślin balkonowych, a część z nich przygotowuje się do przezimowania gdzieś w piwnicy. Czy więc jesienny balkon musi być smutny i symbolizować śmierć? Oczywiście, że nie!

Nie mogę znieść balkonów i ogródków, które jesienią i zimą przypominają składzik przypadkowych przedmiotów. Przesuszone rośliny walczące choć o kroplę wody, pożółkłe pnącza, które jeszcze miesiąc temu były pięknym bluszczem i przekopane byle jak rabatki. No nic pięknego – taka przestrzeń na pewno nie pomaga w pozytywnym postrzeganiu jesieni. Więc jeśli chcesz ożywić trochę swój jesienny balkon, ale nie wiesz, jak to zrobić, zostań ze mną. Może trochę Ci pomogę. Chociaż nie mam doświadczenia w niezabijaniu roślin outdoorowych. Ale nigdy nie zostawiam ich bez opieki.

Jesienny balkon nie musi Cię przygnębiać

Nie chowaj jeszcze stolika, nie składaj krzeseł, nie zabieraj świeczników ani lamp solarnych. Jeszcze dużo czasu, zanim przymrozki odbiorą Ci radość z przebywania na balkonie. Nie odbieraj jej sobie samodzielnie. Co więcej – aby ocieplić atmosferę, dołóż jeszcze więcej świeczek, lampek i błyskotek.

Nie ma nic lepszego, niż popołudnie pod kocem, kubek gorącej herbaty i lekką książką, w sam raz na jesienny czas.

Jesienne rośliny balkonowe

To prawda – jesienią większość kwiatów obumiera, dlatego warto trochę przearanżować przestrzeń. W tym czasie stawiam przede wszystkim na wrzosy, wrzośce i lawendę. Mam jeszcze jakieś letnie niedobitki, które będę starała się przezimować. Bez piwnicy to może być trudne, ale jeśli mi się uda, będę prawdziwym grinmasterem.

Wrzosy to wymagające rośliny, dlatego nie można ich tak sobie wciepać do ziemi w byle jaki sposób. Wymagają odpowiednio kwaśnej ziemi i optymalnego podlewania. Jeśli wykorzystasz do ich posadzenia ziemi uniwersalnej, pamiętaj, żeby raz na jakiś czas podlać je wodą z dodatkiem soku z cytryny. Nie możesz też ich przelać, więc jeśli postawisz je w miejscu, do którego dociera jesienny deszcz, podlewaj je zdecydowanie rzadziej, niż byś to miał robić normalnie.

Wrzośce mają podobne wymagania, ale za to są bardziej okazałe i kwitną jeszcze ładniej niż wrzosy. Dobrym rozwiązaniem na jesienny balkon są też wszelkiego rodzaju tuje, cyprysy i iglaki. U mnie stoi jeszcze hosta, którą ukradłam z rodzinnego ogrodu i która podobno znosi kiepskie warunki pogodowe. W jednej z doniczek dogorywa dalia, którą może uda mi się przezimować, a w przyszłym roku zorganizuje jej lepsze warunki mieszkalne. To nic fajnego mieszkać w jednym pokoju z trzema innymi współlokatorami.

Dlaczego warto dbać o jesienny balkon?

Z bardzo prostego powodu – bo kiedy otaczamy się ładnymi rzeczami, sami czujemy się dobrze. Lepiej pracuje się nam w czystym pokoju czy biurze, mamy lepszy humor, kiedy ubierzemy się w coś lepszego, niż dres. Chętniej kupujemy te najładniejsze ciacha w kawiarni i robimy sobie zdjęcia w pełnym makijażu. Więc dlaczego mamy robić z balkonu czy tarasu rupieciarnie pełną przypadkowych przedmiotów?

Im lepszy klimat zrobisz na swoim balkonie, tym mniej będziesz narzekać na wszędobylską jesienną aurę. A i chandra będzie dla Ciebie łagodniejsza. Trust me.

A co kiedy już przyjdą przymrozki?

Im zimniej na zewnątrz, tym więcej opieki będą potrzebować Twoje rośliny. Paradoksalnie. Zanim zapomnisz o nich na kilka miesięcy, musisz odpowiednio przygotować swoją balkonową zieleninę do zimy. A i potem nie będzie można tak po prostu sobie o nich zapomnieć.

Gdzie kwiaty zimują?

Sytuacja win-win jest wtedy, kiedy masz piwnicę. Wtedy wystarczy, że wyciągniesz wszystkie jesienne pozostałości z doniczek, oczyścisz z resztek ziemi, włóż do czystego pojemnika i odstaw na całą zimę. A te, które w teorii mogą zostać na balkonie, odpowiednio zabezpiecz.

Jeśli jednak piwnicy nie masz, albo pozwolisz swojej roślinności umrzeć, albo zapewnisz jej dobre warunki podczas mrozów. O ile jakieś mrozy w ogóle się pojawią.

Wrzosy możesz przykryć gałązkami na zimę, ale to dość pracochłonne i nie zawsze trwałe rozwiązanie. Znacznie lepszym sposobem jest owinięcie doniczek i części roślin agrowłókniną przeznaczoną do ochrony przed zimnem. To samo z resztą roślin, które możesz krótko przed zimą przyciąć. Ja już teraz ucięłam swojemu powojnikowi łeb przy samej dupie, bo zaatakowała go jakaś choroba, a nie ma nic gorszego, niż podtrzymywanie przy życiu rośliny, która ledwo zipie. Jeśli do wiosny się nie zregeneruje, będę musiała go wymienić.

Stojące donice warto dodatkowo zabezpieczyć styropianem, a dopiero później owinąć. Nie możesz też zapomnieć o podlewaniu – do tego warto używać letniej, a nie zimnej wody.

Tak przygotowana zielenina powinna przetrwać zimę. Ale nie musi. Wiesz, jak jest. Ususzyłam już mnóstwo roślin, podążając za własnymi superradami. Jeśli masz swoją jesienną przestrzeń balkonową i szukasz dodatkowych inspiracji, zapraszam na mój Instagram – tam czeka dużo więcej zieleniny!