Filmy na jesień: co obejrzeć w chłodne wieczory?

filmy na jesień co obejrzeć jesienią

Idealne filmy na jesień to w mojej ocenie takie, które pomagają ciepło myśleć o chłodnych, wrześniowo-październikowych wieczorach, bez względu na to, co naprawdę o nich myślimy. Nie wiem, jak Ty, ale ja jesienią zawsze oglądam trochę więcej. Może przez to, że wieczory stają się dłuższe, a może przez to, że ja staję się większą, pluszową kluską.

W każdym razie, dzisiaj mam dla Ciebie moje własne zestawienie filmów, które może nie są stricte jesienne, ale dają mi poczucie wewnętrznego ciepła. No, to herbaty z sokiem malinowym w dłonie i na zdrowie! I obiecuję, że nie będzie za dużo Chalameta, słowo!

Filmy na jesień: Małe Kobietki

No, to na początku trochę Chalameta. Mimo że to nie jest propozycja jesienna, dobrze się to ogląda pod kocykiem, z herbatą w dłoni i przy odpalonej świeczce, ewentualnie cotton ballsach. To typowy film (i książka) z gatunku „okruchy życia”. Nie ma fajerwerków, pościgów ani wybuchów. Ale jest spokój, którego trochę brakuje mi w powakacyjnym czasie, który dla mnie zawsze jest stresujący.

Małe kobietki to historia rodziny March oraz ich sąsiadów – brzmi to mało zachęcająco, ale jestem pewna, że jeśli lubisz klimat XIX wieku, to będzie strzał w jesienną dziesiątkę. No i wiadomo – Timothee Chalamet to zawsze dobry sposób na wieczór.

Jeden Dzień

To kolejna pozycja oparta na książce. Emma i Dex spotykają się każdego roku w różnych momentach swojego życia. Czasem ich do siebie ciągnie bardziej, czasem mniej. To typowy melodramat, który Steremu się nigdy nie podobał, a ja mogłabym go oglądać nawet kilka razy w roku. Ale tylko jesienią albo podczas mocno deszczowego popołudnia.

I znowu – nie ma tu szalonej akcji. Ja jesienią wybieram raczej luźne, wolnopłynące filmy, które pozwolą mi na chwilę się zatrzymać i mieć refleksję na temat tego, że moje żyćko być może jest nudne, ale przynajmniej stabilne. Tak w miarę. „Jeden dzień” polecam każdemu fanowi melodramatów – zarówno w wersji filmowej, jak i książkowej. Moja wersja papierowa ma chyba najbardziej poniszczony grzbiet, jaki kiedykolwiek widziałam.

Rainy day in New york

Ten film to jesienny vibe w pigułce. Serio. Nie wiem, czy cokolwiek go przebije. Wydaje mi się, że „Rainy day in New York| detronizuje nawet Plotkarę czy takie jesienne klasyki, jak „Gilmore Girls|. W skrócie – Timothee Chalamet, Elle Fanning i Selena Gomez tworzą prawdziwą mieszankę osobowości.

Trzy różne światy, ale w sumie tylko dwa zdania na temat jesieni. Jeśli jesteś w teamie „kocham deszcz”, to będzie dobry seans. Film jest mocno w klimacie Woody’ego Allena. Bardzo dużo tam rozmów, ale i niedopowiedzeń. Nie brakuje też pozostawiania miejsca na wyobraźnię widza. I szanuję pomysł na zakończenie – totalnie typowy Woody Allen. Kiedyś go nie lubiłam, ale chyba do jego filmów trzeba dojrzeć.

Dom Gucci

Film, który nie ma z jesienią absolutnie nic wspólnego. Absolutnie nic. A mimo to oglądając go po raz pierwszy, poczułam, że to wrześniowy klimat po włosku. Może to moja miłość do ciepłej Italii i fakt, że jeździłam tam zawsze jesienią, a może to Maybelline. W każdym razie Dom Gucci jest świetną propozycją bez względu na to, czy znasz historię tej rodziny, czy jest Ci obojętna. Bez dodatkowej wiedzy też da się to obejrzeć.

No i nie da się nie zauważyć doskonałej roli Lady Gagi. Jakby była stworzona do bycia nowoboacką Włoszką. Mi nic więcej nie trzeba. Jest włoski vibe, ładne ubrania i końcówka XX wieku. Jestem w domu.

Filmy na jesień: Hitch

Jeśli chodzi o idealne filmy na jesień, Hitch jest tą propozycją, która nie jest melodramatem ani balladą o niekończących się dialogach między bohaterami (tak jak ma to miejsce u Allena). To komedia, której największym atutem jest Will Smith. U boku Evy Mendes, której chyba nikt nie powiedział, że normalnie ludzie się starzeją, uczy się okazywać miłość. Bo pomimo że uczy mężczyzn śmiałości do kobiet, sam nie ma w sumie zbyt dużego doświadczenia.

Lekka, umiarkowanie zabawna propozycja na wieczory pod ciepłym kocem, ale też na niedzielny seans w złotą, polską jesień.

O północy w Paryżu

Znów – typowy Woody Allen. Dwoje ludzi ze sobą rozmawia, poznają się, odkrywają wzajemnie i odbywają podróż do lat 20 XX wieku. I jest Owen Wilson, który jak raz nie gra głupka, co jest trochę dziwne, ale w sumie mi odpowiada. Uwielbiam ten film za nocne rozmowy i klimat starego Paryża.

idealne filmy na jesień

fot. materiały prasowe

Z filmami Allena jest tak, że nie da się ich pomylić z niczym innym, ale też trzeba mieć w sobie odpowiedni vibe, żeby w ogóle je odpalić. Nie wiem, czy chciałabym obejrzeć „o północy w Paryżu” w środku upalnego lipca. Ten film wymaga odpowiedniego klimatu za oknem i w domu.

Dodasz coś do tej listy?

Możesz również polubić

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Daj znać, co myślisz!x
()
x