Blondynka na Swoim

akcesoria do paznokci

Stylizacja paznokci, w szczególności przedłużanie, to moja wielka pasja. Uwielbiam zadłużać kartę kredytową, żeby kupować kolejne kursy i szkolenia, a także kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie odtworzenia stylizacji z Pinteresta. Mam też sporą ilość przeróżnych kosmetyków i akcesoriów, które ułatwiają albo uprzyjemniają mi pracę. Dzisiaj zebrałam je razem i pogrupowałam tak, aby dać Ci kilka wskazówek, jeśli dopiero zaczynasz przygodę z manicurem hybrydowym albo przedłużaniem paznokci.

Czego używam do paznokci?

Wiadomo, że przede wszystkim zębów. Mój problem ze skubaniem skórek i zżeraniem paznokci to bardzo głęboki temat i nawet założenie nakładek prostujących na zęby nie pomogło. Na szczęście dobrze wykonana stylizacja pozwala mi jako-tako opanować te diabelskie żądze. To między innymi dlatego tak mocno wrosłam w świat przedłużania i stylizacji paznokci. Ale do rzeczy.

Jednorazowe akcesoria do paznokci

Każda świadoma stylistka wie, że akcesoria takie jak pilniki, drewniane patyczki czy polerki, są jednorazowe. Nawet jeśli pracujesz tylko na sobie, nie warto korzystać z tych samych narzędzi przez dłuższy czas. Przyznam, że czasem zdarza mi się używać pilnika czy patyczka jeszcze do poprawienia wykonanych nimi stylizacji (np. jak coś trzeba podpiłować albo lekko odepchnąć skórki), ale jeśli zdarzy się, że coś zaleje się żelem, hybrydą albo (co też się zdarza) krwią, od razu to wyrzucam.

Mam w zapasach spore ilości pilników 100/180 (bardzo lubię te z Aba Group i Molly Lac, ale sięgam po różne marki), polerek 180/240, szczoteczek do odpylania i drewnianych patyczków. Mam też metalowe kopytko oraz cążki, ale staram się pracować tak, aby nie musieć ich używać. Poza tym moje cążki już są mocno wysłużone i nie przepadam za ryzykowaniem ich używania. Kiedyś kupię sobie jakieś porządne, póki co radzę sobie frezarką i patyczkami.

Nie wyobrażam sobie też pracy bez wspomnianej już szczoteczki do odpylania (każdy paproch na płytce zwiększa ryzyko zapowietrzeń), no i oczywiście cleaner razem z bezpyłowymi wacikami. Kupuję cleaner w dużych butlach i przelewam do mniejszego dozownika z pompką – to bardzo wygodna opcja, bo nie trzeba przechylać opakowania, co zwiększa tempo pracy.

co do przedłużania paznokci

Przedłużanie paznokci: moje ulubione akcesoria i kosmetyki

Uwielbiam przedłużać paznokcie żelem poziomującym. Zaczynałam swoją przygodę z akrylożelem, ale nie do końca się polubiliśmy. Jeśli jesteś dopiero na starcie, musisz znaleźć swoją swoją ulubioną metodę – może to będzie żel poziomujący, może galaretka, może akrylożel, a może akryl. U mnie najlepiej sprawdzają się żele budujące Silcare Base One. Uwielbiam kolory Milkshake i Cover, ale mam też mini wersję przezroczystą, na wypadek, gdybym chciała trenować french konstrukcyjny. Na pewno kiedyś przetestuję też nowe żele od Claresy, ale póki co Silcare są moimi faworytami. Tanie i dobre!

Przedłużam na szablonach. Nie lubię dual form ani form górnych, a tipsy to dla mnie relikt przeszłości (choć nie krytykuję stylistek, które prawidłowo pracują z tipsami). Od lat używam fioletowych szablonów Indigo – dzięki swojej konstrukcji i grafice świetnie sprawdzają się do przedłużania. Nawet bardzo początkująca osoba da sobie z nimi radę. Te szablony mają też świetnie wyprofilowane do mojej płytki jajeczko, przez co nie mam dużo docinania.

Ostatnio testuję też przezroczyste formy Indigo – nie miałam zbyt wielu okazji ich wypróbować, ale póki co sprawdzają mi się równie dobrze. Są idealne do bardzo mocno napigmentowanych żeli. Z dodatkowych i absolutnie opcjonalnych akcesoriów mam też zaciskarkę do tunelu, jednak dobre podłożenie szablonu praktycznie niweluje konieczność używania jej.

Jeśli chodzi o przedłużanie paznokci, absolutnie nie wyobrażam sobie życia bez grubościomierza. Mój jest z Allegro, z jakiegoś sklepu medycznego. Dzięki niemu monitoruję grubość strefy stresu, apeksu i wolnego brzegu. Zbyt gruby albo za cienki paznokieć jest najczęstszą przyczyną złamań i pęknięć, dlatego to dla mnie megaważne, żeby wiedzieć, ile jeszcze mogę poszaleć z piłowaniem. Jeszcze nie jestem na etapie linijki w oczach, żeby radzić sobie bez. To mój absolutny must have. Jeśli też będziesz szukać swojego grubościomierza, zwracaj uwagę na grubość końcówek – muszą być one absolutnie cienkie. Dobrej jakości grubościomierz można kupić np. w Drillo.

Moje ulubione frezy

Nie mogę nie wspomnieć też o frezach. Używam ich nie tylko do przedłużania, ale także do klasycznego manicure hybrydowego (choć tego nie robiłam od ponad roku). Usuwam z ich pomocą skórki, matuję płytkę naturalną, a także nadaje przedłużonym paznokciom kształt i ściągam masę podczas zmiany stylizacji. Pamiętaj, żeby na początku pracować nimi ostrożnie. Inaczej możesz przepiłować płytkę, a regeneracja tak uszkodzonej płytki trwa czasem kilka miesięcy.

Frezy, których używam regularnie:

  • Semilac 001 – walec do ściągania masy żelowej
  • Semilac 005 – ścięty diamentowy szpic do skórek
  • Semilac 013 – frez kulka do czyszczenia wałów paznokciowych i fałdu proksymalnego
  • Drillo #Łysy – nośnik do opasek ściernych
  • Frez wolframowy no name o kształcie stożka do czyszczenia spodu paznokci

Mam też na oku kilka frezów od Indigo, szczególnie jeden – do czyszczenia spodów przedłużanych paznokci, ale póki co radzę sobie tym, co mam. Pamiętaj, aby frezy regularnie dezynfekować w myjce ultradźwiękowej, a najlepiej też sterylizować (jeśli pracujesz nie tylko na sobie). Z nośnikiem używam opasek ściernych o gradacji 180 i 240. Najczęściej używam 240, choć 180 zwykle zakładam do opracowania przedłużenia, jeśli nie chce mi się machać pilnikiem. 180 sprawdza się też, kiedy chce skorygować coś bardzo precyzyjnego przy skórkach lub wałach okołopaznokciowych.

Opcjonalne akcesoria do paznokci: pyłki, primer, dehydrator

Oczywiście do paznokci używam lakierów kolorowych, pyłków, naklejek i innych akcesoriów do robienia zdobień, jednak regularnie sięgam także po produkty, które mają przedłużyć moją stylizację. Absolutnym faworytem jest dla mnie primer kwasowy Molly Lac. Mam bardzo problematyczną, tarczycową płytkę, dlatego bezkwasowe primery nie zawsze współpracują. Mam też wersje bezkwasowe i używam ich podczas uzupełniania żelu.

Nie wyobrażam sobie też życia bez dehydratora. Dzięki niemu jestem w stanie dokładnie usunąć całą wilgoć z płytki. Dzięki temu stylizacja trzyma się lepiej. Wiem, że w tej roli świetnie sprawdza się fioletowy cleaner Indigo. Jest dostępny w buteleczce z pędzelkiem i naprawdę hardkorowo odtłuszcza i dehydruje.

Akcesoria do paznokci

Pędzelek w kształcie rybki to trochę guilty pleasure, ale ostatecznie bardzo dobrze sprawdza mi się do czyszczenia paznokci z nadmiaru pyłków. Nie używam go do odpylania, bo włosie jest zbyt miękkie. Przez to nie jestem w stanie pozbyć się wszystkich fafrochów. Jeśli chodzi o pyłki, w ostatnim czasie uwielbiam wszystkie efekty princess. Czasem sięgam też po klasyczne syrenki. Nade wszystko jednak jestem fanem folii transferowych i naklejek. Sięgam i po te wodne, i po klasyczne.

I to chyba z grubsza tyle, jeśli chodzi o moje ulubione akcesoria. Czy coś Cię zainteresowało? Zaskoczyło? A może chcesz o coś zapytać? Jakie akcesoria do paznokci są w Twoich zapasach?

 

newsletter paznokcie

__

Wpis zawiera linki afiliacyjne.

You Might Also Like

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Daj znać, co myślisz!x