7 rzeczy, za które kocham Łódź

Pożegnania bywają trudne. Ale wszystko kiedyś sie kończy i nie ma co z tym walczyć. Pobyt w mojej Łodzi właśnie dobiegł końca, ale przy okazji przypomniał mi, dlaczego tak kocham to miasto. Dziś drugi stycznia, wszyscy pewnie jesteśmy jeszcze trochę wczorajsi i bardzo powoli aklimatyzujemy się w nowej rzeczywistości, dlatego nie ma co klepać bardziej wymagających wpisów czy darmowych lekcji organizacji i dobrej zmiany. Continue Reading

Wakacyjna refleksja o mieście

Duże miasta co roku latem przyciągają tłumy turystów. Pogoda pozwala na beztroskie spacery po starych rynkach, parkach czy przesiadywanie w restauracyjnych ogródkach. Ogrody zoologiczne i parki rozrywki pękają w szwach, a władze miast oferują różnorodne eventy plenerowe – kino pod chmurką, wieczór z muzyką jazzową, wystawę kotów rasowych czy rajd rowerowy śladami [wstaw nazwisko dowolnego znanego mieszkańca danego miasta]. Continue Reading

Labirynt zła

Czasem zdarza mi się trafić do jakiegoś marketu. Czasem nawet częściej niż bym chciała. Markety to trochę labirynty zła. Błądzisz godzinami, masz wrażenie, że ściany zmieniają swoje położenie, abyś błądził jeszcze kolejną. Skomplikowane algorytmy doskonale wiedzą, gdzie umieszczać produkty tak, żebyś na pewno zwrócił na nie uwagę. Niby masz przy sobie listę, ale jak przychodzi do płacenia, nagle prosisz o dodatkową reklamówkę. Albo trzy. Continue Reading

Wielkanocne sardynki

Wracanie gdziekolwiek po jakichkolwiek świętach jakimkolwiek publicznym środkiem transportu jest jak samotna wyprawa zimą na szczyt K2 – niemal niewykonalne. I to bynajmniej nie przez otaczającą samotność. O, zdecydowanie nie. Bez względu na to, co tam czuwa na bliżej nieokreślonej górze i czy ktoś w ogóle, jestem wdzięczna za grupy na fejsbuku, na których ludzie jadący samochodem z miasta A do miasta B oferują swoje tylne siedzenia, aby podróż minęła innym przyjemniej niż w autobusie. Continue Reading