Związek na pół etatu

Związki zawarte w przedszkolu były najfajniejsze. Bo takie proste. Kiedy pytanie „będziesz ze mną chodzić?” nie powodowało żadnych niepotrzebnych palpitacji i poczucia żenady. Kiedy po tygodniu budowania wspólnej dziecięcej przyszłości Twój chłopak przychodził do sali, trzymając koleżankę za rękę i oznajmił „to moja nowa dziewczyna”, obyło się bez płaczu, zgrzytania zębami i rzucania pluszowymi małpkami czy drewnianymi klockami. Continue Reading

Proces weryfikacji

Od zawsze podziwiam znajome parki, które decydują się zamieszkać ze sobą dopiero po ślubie. Albo ewentualnie gdzieś w okolicy ślubu. Zawsze uważałam to nawet nie za skok na głęboką wodę, ale za skok na główkę do basenu pozbawionego wody. Jesteś z kimś parę dobrych lat, w końcu bierzecie ślub, kupujecie duże mieszkanie i nagle zaczynasz mieszkać z całkiem obcym Ci człowiekiem. Bo czy tak nie jest? Continue Reading