Co dobrego w lipcu?

 
 
 
Idąc w myśl zasady good vibes only  postanowiłam wprowadzić na bloga coś w rodzaju nowego cyklu. Z każdego miesiąca postaram się wyciągnąć jak najwięcej pozytywów. I właśnie dziś zaczynam!

 
1. Rodzinne spędy – przełom czerwca i lipca to czas, w którym w naszym domu dużo się działo. “Na co dzień” mam małą rodzinę, dlatego lubię wszystkie okazje, w których możemy się zebrać razem i jest nas trochę więcej.

 
2. Odkryłam tofu – że też kiedyś tak bardzo się przed nim broniłam. Myślałam, że nie ma smaku i że o ile przekonałam się do soi i awokado, tak do tofu nie ma mowy. Jak dobrze, że się myliłam. Tofu to moje odkrycie miesiąca i na pewno zostanie ze mną na dłużej. Jeśli znacie przepisy z jego wykorzystaniem, piszcie! #TofuMniam

 
3. Pokonałam zęba – z moją dolną “szóstką” walczę od podstawówki. Ciągle coś było z nią nowego. Ciągle nowi dentyści wmawiali mi, że nigdy nie miałam w nim kanałowego, i że oni mnie wyleczą kanałowo. I tak w koło Macieju. W końcu mój organizm osiągnął apogeum tolerancji dla bolącego towarzysza i japa spuchła mi jakbym napchała sobie do niej ziemniaków. Wiłam się na łóżku dwa dni, zanim dałam się zawlec do chirurga, który pozbył się problemu w mniej niż dziesięć minut. Obym nie musiała więcej mieć z tym obszarem paszczy żadnych problemów!

 
4. Nadrobiłam czasopisma – w ciągu ostatniego roku studiów byłam tak pochłonięta pisaniem licencjatu i wymyślaniem kolejnych wymówek, żeby tego nie robić, że kupka gazet “kupiłam, kiedyś przeczytam” rosła i rosła i rosła. W lipcu udało mi się przeczytać wszystko, korzystając z ciepłych, acz nie upalnych dni. 🙂

 
5. Dostałam się na studia – i to do dwóch miast, na 3 kierunki! Choć nadal mocno marzę o ukochanej Łodzi, ostatecznie zdecydowaliśmy się na Lublin i to będzie nasz dom przez kolejne dwa lata. A potem się zobaczy. Póki co cieszę się, że największy stres już minął. 🙂
 
 
6. Odwiedziłam Łódź – drobiazg, ale dla mnie to kupa radości. Choć deszcz zacinał do wieczora, mogłam dreptać po “moich” ulicach, przejechać się  moją “trójką”, wypić dobrą kawę, odkryć nowe miejsca na Piotrkowskiej i poczuć niesamowity klimat tego miasta. Oby takich wyjazdów więcej 🙂
 
Chyba tyle z dobrych rzeczy, które wydarzyły się w lipcu. Po więcej zapraszam za miesiąc, bo sierpień się zaczął, a tu się już sporo dzieje! Good Vibes Only!