Lifestyle

Winszowanie na bezrok – podsumowanie 2018

Kolejny rok dobiega końca i zawsze w tym czasie dopada mnie melancholia. Zaczynam bardzo dużo myśleć, aż parujący mózg zaczyna zastępować centralne ogrzewanie. Też tak masz? Rozmyślanie o tym, co było i co być może będzie. Co można było zrobić lepiej. A przecież nowy rok to idealna okazja, żeby przestać rozmyślać i faktycznie zrobić coś lepiej.

2018 zleciał mi bardzo szybko. Z jednej strony dlatego, że dużo się działo (nowe studia, przeprowadzka). Z drugiej dlatego, że narzuciłam sobie bardzo dużo obowiązków. Zasypałam się zadaniami do wykonania i stawałam na rzęsach, żeby wszystko było zawsze zrobione. I w ten sposób z marca zrobił się grudzień. Dużo się działo także blogowo, bo zaczęłam lepiej planować i zmodyfikowałam trochę charakter moich wpisów. Mam nadzieję, że wyszło to na dobre. I mam jeszcze sporo planów na przyszły rok, bo spodobało mi się to, co robię 🙂

Jak Ci minął 2018? Masz już postanowienia noworoczne?

Moje postanowienia na przyszły rok oscylują raczej wokół zdrowia – fizycznego i psychicznego. Minfullness i te sprawy. Przestaję powoli bawić się w “nauczę się grać na gitarze”, bo takie plany zazwyczaj lądują pod dywanem, odłożone na wieczne potem, a ja jestem sobą zawiedziona kiedy okazuje się że nie udało mi się zrealizować 80 procent postanowień. Dlatego w tym roku skupiam się po pierwsze na rzeczach realnych, po drugie – na tu i teraz. Na sprawach, które uważam za najważniejsze w bliskiej przyszłości, jak zmiana nawyków żywieniowych. Na budowaniu przyszłości.

Ten rok był bardzo intensywny. I stresujący. Tak dużo rzeczy musiałam poukładać i tak dużo przewróciłam do góry nogami. Masa podjętych decyzji zaprowadziła mnie do miejsca, w którym teraz jestem. Bez względu na to czy były dobre, czy złe – przyniosły coś nowego. I za to jestem wdzięczna. A jeśli chodzi o 2019 – chcę, żeby był luźniejszy. Mniej dopięty na ostatni guzik. Planuję rozpiąć jeden lub dwa, żeby przypadkiem się w końcu nie udusić. Myślę, że będę jeszcze o tym pisać, więc stay tuned!

(Tak, już sobie zdążyłam zasypać styczeń blogozadaniami, ale ciii)

A tymczasem stary rok odchodzi na zasłużoną emeryturę i robi miejsce świeżakowi. Niech więc 2019 będzie dla Ciebie spokojny, ale zarazem niech będzie kolejnym ciekawym wyzwaniem i dostarczy Ci masę wspaniałych wspomnień. Niech nie będzie spędzony w szkole, za biurkiem czy, o zgrozo, na kanapie. Cały świat na Ciebie czeka, darz bór!