Wyzwanie: Styczniowy detoks głowy. Cz. IV – Kilka słów o mindfullness

Trzy tygodnie wyzwania #styczniowydetoksgłowy już za nami. Wspólnie staraliśmy się znaleźć dla siebie więcej czasu i odgruzować dobę tak, aby zmieścić w niej zarówno obowiązki i przyjemności. Mam nadzieję, że Ci się to udało, bo mi zdecydowanie tak!

Od kiedy zaczęłam poświęcać sobie i najbliższym więcej czasu, chodzę mniej przemęczona, mniej rzeczy mnie drażni, a pracę i domowe obowiązki staram się wciskać między wczesnym popołudniem, a wczesnym wieczorem. Wiadomo – nie zawsze się udaje, bo praca, bo spontaniczne zmiany planów, itd. Ale taka organizacja całego tygodnia albo nawet miesiąca z uwzględnieniem czasu wolnego okazuje się naprawdę pomocna. Dzięki temu już dzisiaj mam zrobioną prezentację na poniedziałek, zaplanowane posiłki na cały weekend, zaplanowane sprzątanie, siłownię i wyjście z moim K.

W ten sposób styczniowy detoks głowy uważam za zaliczony!

Dzisiaj ostatni tydzień wyzwania, w którym nie chciałabym narzucać kolejnych zadań organizacyjnych, ale porozmawiać chwilę o coraz bardziej popularnym ostatnio treningu minfulness czyli sztuki uważności. 

O co dokładnie chodzi – sztuka uważności wywodzi się z kultury wschodu i jest inspirowana praktykami medytacji. Poza uważnością nazywana jest też sztuką refleksyjności. Będę chciała skupić się na obu tych aspektach. W zachodniej kulturze trening mindfulness przyjął się głównie jako narzędzie walki z chronicznym stresem i przemęczeniem mentalnym. W dużym skrócie jest to sztuka skupiania naszej uwagi na tym, co dzieje sie w tym momencie – tu i teraz. To znaczy, jeśli wybierasz się na przejażdżkę rowerem po okolicy i zamiast obserwować mijane drzewa, skupić się na dźwiękach otoczenia, śpiewie ptaków czy muzyce w słuchawkach, poczuć jak Twoje ciało przecina podmuchy wiatru, zastanawiasz się, co musisz kupić na kolację albo myślisz o przygotowaniu prezentacji na zajęcia. Mindfulness temu przeczy. To skupianie się na tej konkretnej chwili.

Dlaczego poruszam ten temat przy okazji wyzwania? Bo sama nie do końca praktykuję tę sztukę i liczę na to, że wspólnie znjadziemy jakiś złoty środek. Od zawsze radzę Ci, żebyś starał się wypełniać dziury w planie dnia – kiedy jedziesz autobusem do pracy, możesz zrobić listę zakupów, a podczas gotowania obiadu obejrzeć odcinek serialu. I nadal uważam, że takie robienie drobnych rzeczy w tzw. międzyczasie to supersprawa. Ale myślę, że w to wszystko zgrabnie można przemycić kilka sposobów na uważność.

Jeśli kiedykolwiek czytałeś coś na temat mindfulness, na pewno znasz to ćwiczenie z rodzynką, której masz się przez kilka minut uważnie przyglądać, obracać w palcach, badać wszystkimi zmysłami, a potem bardzo dokładnie i powoli przeżuwać. Ma ono pomóc zrozumieć istotę całego treningu, ale absolutnie nie polecam robić tak ze wszystkim, co Cię otacza. W każdym razie nie przez cały dzień. Dobrze jest czasem zrobić sobie taki trening uważności, skupiając się na bieżących wydarzeniach, ale bez przesady – nie chodzi o bycie mnichem ale o skupienie się na danej chwili.

Zadanie na dziś: Wybierz sobie porę dnia, kiedy masz najwięcej wolnego czasu – niech to będzie tuż po wstaniu albo tuż przed pójściem spać. Usiądź wygodnie na łóżku, wygoń wszystkich domowników do innego pokoju, niech zabiorą ze sobą całą elektronikę – wszystkie telefony, tablety i inne brzęczki. To ma być czas dla Ciebie. Możesz włączyć sobie jakąś muzykę w stylu dźwięków oceanu (wtedy zostaw sobie jeden telefon, ale wycisz wszystkie powiadomienia i wibracje). Polecam do tego aplikację Calm, o której mówiłam w poprzednim wpisie. Zamknij oczy i nie zastanawiaj się nad tym, co było wczoraj czy będzie jutro, tylko na tym, co czujesz teraz. Jakie dźwięki słyszysz – może lodówkę, może psa sąsiadów. Zostań tak kilka minut. Tylko nie zaśnij.

Według mnie, sztukę uważności dobrze jest praktykować rano i wieczorem. Żeby dobrze nastroić się na nowy dzień, a potem po nim odpocząć. A w ciągu dnia multitasking wydaje się jak najbardziej w porządku.

Daj znać, co o tym mysliśz, czy praktykujesz mindfulness i czy zgadzasz się z moim “pół na pół” stanowiskiem. A tymczasem dziękuje za cztery tygodnie wyzwania i zapraszam do śledzenia mnie dalej po więcej organizacyjnych inspiracji bycia na swoim!



Literatura:

P. G. Zimbardo, R. J. Gerring, Psychologia i życie, Warszawa 2012,
D. Doliński, M. Gamian-Wilk (red.), Przestrzenie manipulacji społecznej, Warszawa 2014,
M. Gołda, Mindfulness dla początkujących, https://lifearchitect.pl/blog/mindfulness-dla-poczatkujacych,
M. Majewska, Mindfulness – na czym polega trening uważności, https://www.poradnikzdrowie.pl/psychologia/zdrowie-psychiczne/mindfulness-na-czym-polega-trening-uwaznosci-aa-uDPv-er7g-Defd.html,
K. Bem, Mindfulness dla początkujących, czyli 5 zasad uważności, https://www.hellozdrowie.pl/blog-mindfulness-dla-poczatkujacych-czyli-5-zasad-uwaznosci/.