Ciotka Dobra Rada

Jak przygotować dom na wiosnę

Nie wiem jak Ty, ale ja kocham wiosenne porządki. Chyba nawet bardziej niż jesienne, chociaż to jesień uwielbiam miłością bezgraniczną. Wspominałam już o mojej skomplikowanej relacji z wiosną przy okazji niedawnego wpisu (jeśli go nie czytałeś, zapraszam tutaj) i podobne odczucia mam w przypadku porządków. Po prostu jakoś lepiej mi się sprząta, jeśli wiem, że wszystko (cały rok) dopiero się zaczyna, a nie dobiega końca.

No mniejsza. Nie wiem, czy umiem to wyjaśnić.
W każdym razie, wiosenne porządki warto przeprowadzić gruntownie, tak od deski do deski. Żeby każdy złośliwy roztocz i każda szuflada wstydu opuściła nasze mieszkanie w pośpiechu na co najmniej kilka miesięcy. Żeby absolutnie niczego nie pominąć.

 Ale jak to zrobić?

Po pierwsze – jeśli masz taką okazję, znajdź sobie towarzysza broni. To taka standardowa procedura, która może ułatwić całe zadanie. To może być partner, rodzic, siostra czy przyjaciółka. Oczywiście nie dezorganizuj nikomu życia, jeśli zostaniesz sam/a na polu bitwy, spokojnie, dasz radę.
Druga ważna rzecz – zarezerwuj sobie na to absolutnie c a ł y  d z i e ń.  A najlepiej weekend. Wtedy możesz spokojnie rozplanować pracę, dopasować ją do domowników i wszystko będzie szło dużo sprawniej i dokładniej, niż gdybyś chciał/a to ogarnąć sam/a.
Kolejna ważna kwestia – zrób listę. Albo ściągnij taką z Internetu. Jest ich tam od groma. Są zazwyczaj bardzo szczegółowe i takie są najlepsze, bo będą wywierać na Tobie presję, żeby na pewno niczego nie pominąć.

Jak się zabrać za wiosenne porządki?

Powieś listę gdzieś w widocznym miejscu i działaj!

W wielkich porządkach sezonowych chodzi przede wszystkim o to, żeby ogarnąć te wszystkie miejsca i sprzęty, których normalnie nie ruszamy podczas sobotniego sprzątania. To znaczy – kratki wentylacyjne, piekarnik, kurze pod ciężkimi meblami, lampy, zasłonę prysznicową, etc. To też dobry czas, żeby wyjąć wszystkie rzeczy z szafek (oczywiście po kolei, nie wszystko na raz) i dokładnie umyć je w środku. I oczywiście przejrzeć cały ten grajdoł i sprawdzić, co jest ewentualnie do wyrzucenia albo odnowienia.
To jest ważne zwłaszcza, jeśli jesteś chomikiem i zbierasz wszystko, co znajdziesz. Tak jak ja.
 

Co jeszcze warto zrobić:

  • umyj kosze na śmieci
  • dokładnie umyj okna (razem z ramą, klamkami i wszelkimi zakamarkami. Parapety od zewnątrz też są częścią Twojego okna)
  • wytrzyj górę mebli, zwłaszcza tych wysokich. Zwłaszcza w kuchni, tam osadza się tłuszczokurz
  • oprócz zasłonki prysznicowe, umyj też prowadnicę. W sensie wiesz – ten karnisz, na którym zasłonka wisi. Zbierają się na niej naprawdę nieprzyjemne rzeczy.
  • wyczyść sprzęty agd – pralkę, zmywarkę, lodówkę
  • uporządkuj przeczytane gazety i wyrzuć niepotrzebną makulaturę
  • Zrób też generalne porządki w roślinach (to znaczy przesadź je i wyrzuć te, dla których nie ma już ratunku) i na balkonie. Wytrzyj meble balkonowe, parapety, zamieć płytki, a jeśli wierzysz w dobrą pogodę, możesz już wystawić jakieś dekoracje.
I pamiętaj – porządki muszą sprawiać czy przyjemność. Jeżeli będziesz o nim myśleć jak o jakimś przykrym obowiązku, wymyślonym przez cleanfluencerów – nie tędy droga. Pomyśl, że dzięki temu będziesz mieć piękne, czyste, pachnące mieszkanie, z wypranymi ubraniami, zielonym balkonem albo tarasem i idealnie wypolerowaną podłogą.