Przeprowadzka to czas na zmiany
Felietonia,  Mieszkanie

Przeprowadzka a inne zmiany w życiu

Heraklit dawno temu powiedział, że jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana. A może to nie był on. W każdym razie wieki temu jakaś mądra głowa miała ponadczasową rację. Zmiany kojarzą nam się ze stresem, nieprzespanymi nocami, trudnymi decyzjami. Czasem najlepszą opcją okazują się dwie rzeczy 0 whisky z colą i przeczekanie. Ale zmiany w życiu nie tylko są dobre. Są zajebiście potrzebne.

Bo przecież nie można ciągle stać w miejscu. Pleśnieć w tym samym mieszkaniu. Powoli spalać się na popiół w tej samej pracy. Czasem nawet kruszyć się w związku bez przyszłości.

Czy namawiam do zmiany partnera, pracy i wyjazdu do Mozambiku?

Oczywiście, że nie! Nie namawiam do zmiany niczego, jeśli nie jest to konieczne. Ale jeśli już decyzja o dokonaniu jakiejś zmiany w życiu padła – lepiej patrzeć na nie jak na coś dobrego. Nie karę za grzechy i katorżniczą drogę przez organizacyjną mękę.

No bo po co to komu?

Zmiany są dobre. Przeprowadzki są dobre

Martwiłam się przez chwilę moją przeprowadzką. Że nie damy rady wszystkiego ogarnąć. Że coś zostanie w starym mieszkaniu. Co prawda zostało, ale widocznie tak miało być. Niech te naszyjniki z Mohitowej przeceny komuś jeszcze posłużą.

Po wstępnej fazie depresji pomyślałam, że zmiana mieszkania może być też dobrą iskierką do jakiejś zmiany w życiu. Przeprowadzka daje możliwość odświeżenia naszej indywidualnej tabula rasa. Na pewno jest coś, co od dawna chcesz zmienić w swoim życiu, ale brakuje Ci odpowiedniego momentu w życiu.

Zmiany są jak karnet na siłownię

Zawsze szukasz odpowiedniego miejsca na osi czasu. Od stycznia, bo nowy rok, nowa ja, nowy start. Albo od września, bo koniec wakacji, początek nowej mnie. Albo cokolwiek. Potrzebujesz punktu zero. Każdy z nas go potrzebuje. Punktem zero dla zmian w życiu jest właśnie zmiana miejsca zamieszkania.

Po pierwsze dlatego, że możesz wszystko wyrzucić i wejść w nowe progi ze starymi, ale tylko niezbędnymi rzeczami. Powiedzmy. Po drugie dlatego, że możesz zostawić niektóre stare nawyki daleko na drugim końcu miasta.

Czy zmiany w życiu muszą być ogromne?

Jasne, że nie. Możesz na przykład z okazji przeprowadzki przestać jeść zupki chińskie. Na pewno będzie to dla Ciebie korzystne. Ja postanowiłam uczynić moje życie bardziej lesswaste’owe i staram się redukować użycie jednorazówek – wacików, foliówek, etc. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Pisałam o tym przy okazji wpisu o ideologii no waste. Niektóre wątki wymagają aktualizacji, ale nadal uważam, że nie ma co zamieniać się w świętego Aleksego.

Nadal uważam, że czytniki e-booków to profanacja, a nie ekooszczędność. Ale zredukowałam użycie wacików, kupuję bio patyczki do uszu i zmieniłam szczoteczkę na bambusową. I już nie zbieram plastików do luźnego worka, ale zainwestowałam w dodatkowe kosze na śmieci.

Pewnie nie zebrałabym się do tego, gdyby nie przeprowadzka. To ona pchnęła mnie do przodu. Moja tabula rasa zapełniła się proekologicznym postanowieniami, choć zdaję sobie sprawę z tego, że przede mną jeszcze długa droga. Do wielorazowych podpasek chyba nigdy żadna siła mnie nie przekona. A o tym śmiesznym gumowym lejku nie chcę rozmawiać.

 

Zmieniłam szczoteczkę na bambusową

Na pewno jest coś, co chcesz zmienić

Pomyśl o tym przez chwilę. Co od dawna chcesz zrobić, ale brakuje Ci punktu zero? Na pewno jest coś takiego. I jeśli przeprowadzka, kupno nowego samochodu albo zmiana pracy ma Cię do tego przybliżyć, dlaczego by nie spróbować?

Życie jest po to, żeby eksperymentować. Popełniać błędy. Testować swoje preferencje. I zmieniać. Nie za dużo i nie za często. Ale raz na jakiś czas po prostu trzeba.

Przeprowadzka a zmiany w życiu – podsumowanie

Chociaż okrutnie się bałam, dzisiaj nie żałuję, że tyle się ostatnio wydarzyło. Moja stresująca przeprowadzka przyniosła wiele korzyści w krótkim czasie. Bardzo dużo zmieniłam. I nie chodzi tylko o szczoteczkę, ona jest tylko korzystnym środowiskowo dodatkiem.

Zmieniłam swoje podejście do otaczającego mnie świata. I przeorganizowałam swoje życie. A przynajmniej taką mam nadzieję. Zmiana goni zmianę, ale to właśnie jest to, co sprawia, że chce mi się codziennie wstawać. I Tobie też to polecam. Najgorsze, co możesz zrobić to usiąść i po prostu siedzieć.

_____________

Jeśli chcesz być ze mną na bieżąco, śledź mój profil na Instagramie i Facebooku – tam znajdziesz inne mieszkaniowe smaczki i dużo więcej!