Dzień Chłopaka warto obchodzić tak samo jak Dzień Kobiet
Felietonia,  Związek

Dzień chłopaka, czyli o facetach słów kilka

Dzień Chłopaka – trochę zapomniany, trochę przygnieciony przez wszechobecny kult kobiecej dominacji. Od wielu lat celebrujemy ósmy dzień marca, otrzymujemy kwiaty, które szybko więdną i pozwalamy płacić za kolacje w knajpach za rogiem. Najwyższy czas odbić piłeczkę i oddać panom to, co ich. Niekoniecznie mówię o hajsie.

Siedzę z laptopem w kuchni i czekam, aż ugotuje się ryż na popołudniowy, jesienny deser na Dzień Chłopaka. Zastanawiam się, co mogłabym mu dać z tej okazji, poza oczywiście kaloryczną kolacją z jabłkami w roli głównej. Patrzę na ciągle nierozładowaną zmywarkę i na okropne w smaku mleko migdałowe, które na szczęście stoi puste pod śmietnikiem i zastanawia się, co w nich takiego jest?

Za co my ich tak kochamy?

Bo przecież nie za to, że wiecznie zapominają, w której szafce ma być wyciskarka do cytryn i jaki kubek służy do picia owocowej herbaty. Ani za to, że robią gniazdo z ubrań, które są zbyt brudne do szafy, ale jeszcze dość czyste, żeby założyć je drugi raz. I w końcu przecież nie za to, że wywalają nogi na blat stołu i konsekwentnie odmawiają kotletów z soczewicy.

A może właśnie za to?

Bo co byśmy zrobiły bez tych gniazd z ubrań i bez wywróconych na lewą stronę skarpet? I bez jutro to zrobię? Byśmy się nudziły jak stare mopsy z osteoporozą. Dzień Chłopaka to dobry moment na to, żeby przypomnieć sobie, że całe to narzekanie zawsze jest po coś. Bo przecież w gruncie rzeczy lubimy to, że nie wszystko w domu zawsze jest po naszej myśli. Że czasem musimy po kimś poprawiać. Bo to czasem jest zabawne. Czasem urocze. Wiesz to.

Bo przecież nie wszystko jest zawsze do dupy

To może niekoniecznie trafne określenie. Chociaż z drugiej strony… W każdym razie, lubimy na nich narzekać. Bo nie dają kwiatów. Albo dają kwiaty, ale nie te, co trzeba. Bo nie korzystają z naszych opatentowanych technik mycia kibla. Ale przecież to nie o to chodzi, żeby było idealnie. Tylko o to, żeby nie było nijako. Trzeba czasem sowicie na siebie nakrzyczeć, żeby się potem mocno przytulić.

Na dzień chłopaka wielkie “dziękuję”

Za wszystkie obejrzane razem seriale, za wszystkie ściągnięte z wysokości pudełka i wysoko odłożoną gofrownicę. Za to, że na Dzień Kobiet staracie się jak możecie, żeby zrobić romantyczną kolację albo płacicie za wizytę w dziwnych restauracjach.

Nie wiem, jak inne laski, ale ja nie wymagam prezentów na Dzień Kobiet od mojego K. Wolę drobne gesty, takie jak wspólny film, kanapkę z rana i kubek dobrej, gorącej kawy pełnej bitej śmietany.

Jak Wy świętujecie Dzień Chłopaka?

Jestem bardzo ciekawa, co Ty sądzisz o dzisiejszym dniu. Obchodzicie go tak samo, jak ósmy marca? A może oba te dni traktujecie całkiem nijako?